Witamina C – historia prawdziwa

Przedmowa

 

Jakieś czterdzieści lat temu na spotkaniu w Nowym Jorku poznałem dr Linusa Paulinga i dr Irwina Stone’a. Linus Pauling opowiadał o swoim odkryciu budowy cząsteczki hemoglobiny.

W trakcie prezentacji stwierdził, że chciałby żyć kolejne dwadzieścia pięć lat, ponieważ przyszłość nowych odkryć zapowiada się niezwykle interesująco.

Nie zdawał sobie sprawy, że to życzenie oraz nasze spotkanie zmienią jego życie i dadzą mu kolejne trzydzieści lat życia. Dr Stone opisał nam swoje zainteresowanie witaminą C, którą wolał nazywać kwasem askorbinowym. Kwas ten uratował mu życie po bardzo groźnym wypadku komunikacyjnym. Dr Stone posiadał obszerny zbiór artykułów na temat witaminy C i nakłaniałem go, żeby napisał książkę.

Po powrocie do domu poradził dr Paulingowi, że jeśli również zacznie zażywać witaminę C, to dostanie te kolejne dwadzieścia pięć lat życia. Wzbudził tym zainteresowanie Paulinga, który zastosował się do jego rady. Ku jego zdziwieniu, trapiące go często przeziębienia i choroby górnych dróg oddechowych zniknęły. Ostatecznie doszedł do dawki 18 gramów dziennie. Trwał przy tej ilości, dwieście razy przekraczającej zalecaną dzienną dawkę i chętnie o tym opowiadał. Wreszcie dr Stone wydał swój cudowny Uzdrawiający element („The Healing Factor“).

Na pewnym spotkaniu dr Pauling zasugerował, że kwas askorbinowy może łagodzić dolegliwości podczas przeziębienia. Dr Victor Herbert, rzecznik antywitaminowego establishmentu, zażądał dowodów. Dr Pauling uznał to żądanie za uzasadnione i dokonał pełnego przeglądu literatury. Znalazł mnóstwo dowodów, jednak dr Herbert wcale nie chciał się im przyjrzeć. Książka Linusa Paulinga zatytułowana Witamina C i przeziębienie („Vitamin C and the Common Cold“) stała się bestsellerem i sprzedaż witaminy C poszybowała w górę. Byłem tym zafascynowany.

Już wtedy kwas askorbinowy, w połączeniu z witaminą B3, należał do terapii żywieniowej, jaką stosowałem u chorych na schizofrenię.

Począwszy od 1952 roku wykorzystywałem witaminę C jako przeciwutleniacz, żeby ograniczyć utlenianie adrenaliny w adrenochrom wywołujący psychozę. Schizofrenia jest jednym z najcięższych schorzeń powiązanych ze stresem oksydacyjnym. Zauważyłem też u niektórych z moich pacjentów mających schizofrenię, którzy dodatkowo zachorowali na raka, pozytywną reakcję na duże dawki witaminy C. Szczególnie wrażliwe na witaminę C w dużych dawkach są mięsaki. Później spotkałem dr. Roberta F. Cathcarta III i zapoznałem się z jego odkryciami, zgodnie z którymi wysokie dawki kwasu askorbinowego przyjmowanego doustnie, możliwie najbliższe działaniu przeczyszczającemu, rzeczywiście wykazywały skuteczność w leczeniu nowotworów. Cathcart podawał też witaminę C dożylnie pacjentom cierpiącym na wiele innych schorzeń.

Jedna z moich pacjentek chorych na raka zwiększyła przyjmowaną dawkę witaminy C tak bardzo, jak się dało, aż w końcu zażywała 40 000 mg dziennie. Po pół roku jej guz przestał być widoczny na obrazie tomografii komputerowej, a ona przeżyła kolejne dwadzieścia lat. Dzięki tej wyleczonej kobiecie zmieniłem swoją karierę zawodową i przestałem zajmować się wyłącznie psychiatrią. Inni lekarze zaczęli masowo odsyłać do mnie śmiertelnie chorych pacjentów. Od tamtej pory przyjąłem już około 1 500 osób.

Wyniki mojej terapii są ogólnie bardzo dobre, dużo lepsze niż rezultaty zabiegów chirurgicznych, naświetlania czy chemioterapii stosowanych osobno lub razem. Skutki dożylnego podawania wysokich dawek kwasu askorbinowego są jeszcze bardziej niesamowite. Najwięcej doświadczenia w leczeniu chorych na raka tą metodą miał dr Hugh D. Riordan. Wykazał między innymi, że bardzo duże dawki witaminy C były czymś, o czym onkolodzy mogą jedynie pomarzyć – „chemioterapią”, która zabija tylko komórki nowotworowe, a normalne zostawia w spokoju. Badacz został uhonorowany przez Uniwersytet w Kansas, gdzie Jeanne A. Drisko jest przewodniczącą nowo utworzonej katedry Medycyny oraz Badań Ortomolekularnych im. Riordana i bada bezpieczeństwo oraz skuteczność stosowania przeciwutleniaczy, w tym witaminy C, u kobiet ze zdiagnozowanym rakiem jajników. Biorąc pod uwagę, w jaki sposób witamina C funkcjonuje w organizmie, nic dziwnego, że jest ona tak cenna i przydatna. Wymienię teraz tylko trzy z jej istotnych funkcji, ponieważ o reszcie przeczytacie w tej książce:

 

Przeciwutleniacz – bez przeciwutleniaczy powoli uleglibyśmy spaleniu od tlenu zawartego w atmosferze. Organizm musi kontrolować proces utleniania.

Produkcja kolagenu – kolagen to ważne białko budulcowe tkanki łącznej. Właśnie z powodu niedoboru witaminy C u chorych na szkorbut dochodzi do poważnego uszkodzenia tkanek.

Wymiatacz histaminy – każda molekuła witaminy C niszczy jedną molekułę histaminy. Krwawienie i rozluźnienie włókien kolagenu podczas szkorbutu powodowane są ogromnym nagromadzeniem histaminy w organizmie, w którym jest za mało witaminy C.


Jeśli chcesz czytać dalej musisz się zarejestrować. Zaloguj się lub utwórz konto poniżej. Dla zarejestrowanych użytkowników mamy kupon rabatowy na zakupy w naszej księgarni internetowej, który wyślemy na zarejestrowany adres mailowy.

Zaloguj się
   
Rejestracja nowego konta
captcha
*Pole wymagane