Antybiotyki ziołowe

Naturalna alternatywa dla leczenia lekoopornych infekcji

 

SPIS TREŚCI:

Wprowadzenie – Bartosz Jemioła
Przedmowa do pierwszej edycji – dr James A. Duke
Przedmowa do drugiej edycji
Wstęp: Powstanie superbakterii
Koniec antybiotyków
Mikroorganizmy oporne, choroby jakie powodują i jak je leczyć
O antybiotykach ziołowych
Antybiotyki ziołowe – systemowe: (Cryptolepis, Sida, Alchornea, Bidens, Artemisia)
Antybiotyki ziołowe – miejscowe, niesystemowe: (berberynowce, jałowiec, miód, Usnea)
Antybiotyki ziołowe – synergiści: (lukrecja, imbir, Pieprz czarny – piperyna)
Pierwsza linia obrony – wmocnienie systemu odpornościowego: (Ashwagandha, Astragalus, Boneset, Echinacea, Eleuthero, Red Root, Reishi, Rhodiola)
Podręcznik przygotowywania leków ziołowych
Spis ekstraktów z roślin
Epilog
Nota końcowa
Polecana literatura
Przypisy
Bibliografia

 

 

WPROWADZENIE
Bartosz Jemioła

 

Jest rok 1928. Do ciemnego i ciasnego laboratorium w Szpitalu Świętej Marii w Londynie schodzi Aleksander Fleming, żeby uporządkować materiały badawcze po swoim młodszym koledze, Merlinie Pryce’u. Młody patolog został bowiem przeniesiony z instytutu do innej pracowni przed ukończeniem swoich badań.

Fleming znajduje kilka szalek Petriego z namnożonymi na nich żółtymi koloniami bakterii gronkowca. Na jednej z nich urosła niebieska pleśń – Penicillium. Już ma ją wyrzucić, gdy spostrzega coś niezwykłego – pomiędzy kolonią bakterii a obszarem zajętym przez grzyba widnieje wolna, wilgotna przestrzeń. Z całą pewnością nie ma w niej gronkowca. Czyżby pleśń sprawiała, że bakterie nie mogą się namnażać? Dalsze prace nad błękitną pleśnią zaowocowały wyekstrahowaniem substancji nazwanej penicyliną. Miała wyjątkowe właściwości – silne działanie bakteriobójcze, przy jednoczesnym łagodnym działaniu dla człowieka.

Antybiotyki, od chwili ich odkrycia przez Aleksandra Fleminga, stały się potężnym orężem w walce z chorobami, jak np.: cholerą, rzeżączką, płonicą, dyzenterią czy gorączką okopową, które do tej pory były przyczyną zakażeń i śmierci wielu milionów ludzi. Późniejsze udoskonalanie na drodze chemicznej związków izolowanych od pleśni czy bakterii otworzyło nieznane dotąd możliwości ratowania ludzkiego zdrowia i życia.

Obecnie wiele z tych chorób stanowi dla nas jedynie niewielką, przemijającą przeszkodę. Stosujemy zalecony antybiotyk, żeby po kilku dniach wrócić do codziennego funkcjonowania. Czy jedynie organizmy uważane za niższe posiadają zdolność produkcji substancji antybiotycznych? Okazuje się, że również inne formy życia potrafią sobie radzić ze zwalczaniem bakterii. Rośliny, które pojawiały się na Ziemi na długo przed człowiekiem, poprzez swój złożony chemizm potrafią regulować rozwój bakterii, w tym tych patogennych dla człowieka.

Autor książki, Stephen Harrod Buhner, wybitny amerykański naukowiec i zielarz, proponuje alternatywne rozwiązanie – fitoterapię. W jednym z wywiadów mówi, że na drodze ewolucji rośliny i bakterie współistnieją w dynamicznej równowadze: Sposób, w jaki rośliny i bakterie wchodzą ze sobą w interakcje, trwa od setek milionów lat – bakterie dostają się do rośliny i zaczynają ją „jeść”. Ponieważ roślina nie może iść do szpitala, analizuje to, co robią bakterie i wytwarza swój własny antybiotyk. Bakterie reagują, a następnie roślina reaguje na odpowiedź bakterii i tak dalej. Rośliny nieustannie ewoluują wraz z bakteriami. […] Rośliny nie próbują zabić wszystkich bakterii na Ziemi. Chcą jedynie stworzyć równowagę, w której zarówno one jak i drobnoustroje ustalają granice wzajemnej aktywności.

Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad tym, co by się stało, gdyby antybiotyki zwalczające różne zakażenia naszego organizmu przestały działać? Gdyby choroby, które często towarzyszą nam tylko sezonowo, nie dały się skutecznie wyleczyć, lub nawet powodowały niebezpieczeństwo śmierci? Czy człowiek potrafiłby stworzyć jakieś remedium, którym można by zastąpić bezcenne dziś antybiotyki? A może alternatywą byłyby właśnie rośliny lecznicze?

Bakterie, mimo prostej budowy, są bardzo złożonymi organizmami. Potrafią się komunikować nie gorzej niż ludzie, a nawet wykazują zdolność swoistego uczenia się o otaczających je warunkach i przekazywania tych informacji innym drobnoustrojom lub kolejnym pokoleniom swoich współbraci. Wykorzystują do tego zarówno substancje chemiczne jako przekaźniki, jak i krótkotrwałe kontakty pomiędzy pojedynczymi organizmami, słowem, tworzą sieć, która pulsuje informacją. Kiedy w środowisku ich bytowania pojawia się substancja, która jest dla nich śmiercionośna uruchamiają szereg procesów przeciwdziałających temu zagrożeniu. Rozliczne działania opierają się przykładowo na zmianie składu ściany komórkowej, syntezie nowych enzymów rozkładających zabójczy związek, czy ostatecznie tworzeniu substancji, które po rozpadzie ich własnej komórki uwalniają się do otoczenia po to, żeby ostrzec jak największą ilość innych członków kolonii. Bakterie wykształciły wiele mechanizmów obronnych, żeby tak, jak każdy organizm na Ziemi, przekazać swój materiał genetyczny następnym pokoleniom i w efekcie – żeby przetrwać.

Groźnym następstwem tego typu reakcji jest ich oporność na antybiotyki, która od jakiegoś czasu jest coraz bardziej widoczna. Autor książki przytacza dane dotyczące tego zjawiska w Stanach Zjednoczonych, jednak dotyczy ono praktycznie całego świata, w tym również Europy. W oparciu o dane z Europejskiego Regionu WHO z 2015 roku spośród 400 000 osób, które umierają co roku, 25 000 to osoby, które giną z powodu zakażenia opornym szczepem bakterii. Mało optymistyczny jest szacunek na podstawie zgromadzonych informacji o lekooporności bakteryjnej. Według WHO, jeżeli liczba zakażeń bakteryjnych opornych na antybiotyki będzie wzrastać w obserwowanym tempie, to w 2050 r. będą one na świecie częstszą przyczyną zgonów aniżeli nowotwory.

Uważa się, że jednym z głównych czynników powstawania mechanizmu bakteryjnej oporności na antybiotyki jest ich nadużywanie. Badania statystyczne pokazują ten problem w oparciu o ilości zużywanych antybiotyków. W 2015 roku (dane GUS) Polska znajdowała się na 7. miejscu jeśli chodzi o zużycie antybiotyków w Europie i szacuje się, że pozycja ta będzie ulegać zmianie na coraz wyższą. Autor niniejszej publikacji przedstawia propozycje leków roślinnych, które zostały przebadane pod kątem działania antybiotycznego. Swoje wywody opiera na obserwacjach i zrozumieniu procesów złożoności przyrody oraz dostępnych wynikach badań klinicznych. Na podstawie publikacji naukowych wyczerpująco opisuje te gatunki roślin, które można stosować jako środki antybiotyczne, obniżające oporność bakterii. Tłumaczy, że komórki patogennych mikrobów posiadają zdolność analizowania pojedynczego związku, jakim z reguły jest chemiczny antybiotyk i generują rozwiązania, żeby go unieszkodliwić oraz przekazywać te informacje innym bakteriom. Roślina natomiast, broniąc się, wytwarza wiele różnych substancji chemicznych. Bakterie nie potrafią sobie poradzić z tak wieloma związkami o zbliżonych, zabójczych dla nich, właściwościach. Patogen ginie, zanim zdąży wypracować mechanizmy obrony w stosunku do całego tego arsenału chemicznego. Taki stan rzeczy może przyczyniać się do redukcji mechanizmów oporności.

Autor, analizując zebrany materiał, sugeruje, że rośliny mogą być cennymi sprzymierzeńcami w przypadku, gdy dotychczasowo skuteczne środki nagle zawiodą. Jak sam zaznacza, zebrał wszelkie dostępne informacje i stworzył tę książkę dla ludzi, którym grozi śmierć w wyniku zakażenia lekoopornymi szczepami bakterii, nie reagującymi nawet na najsilniejsze antybiotyki. Jest również zdania, że należy próbować opracowywać system włączania preparatów roślinnych do terapii konwencjonalnej, żeby móc ograniczać rozwój niekorzystnego zjawiska, jakim jest brak reakcji drobnoustrojów chorobotwórczych na stworzone przez człowieka leki. Fitoterapia może się okazać ratunkiem, jednak przy zachowaniu niezwykłej rozwagi i dogłębnym przemyśleniu każdego indywidualnego przypadku. Tym samym nie jest to propozycja całkowitego odrzucenia leczenia substancjami opracowanymi przez człowieka i zastąpienia go tylko ziołami.

Dla przetrwania człowieka na Ziemi konieczna jest umiejętność dopasowywania się do zmieniających się okoliczności, szukania nowych rozwiązań i udoskonalania tych, które z czasem przestają być skuteczne. Autor postuluje zwrócenie się w stronę świata roślin, w momencie gdy mogą zawieść konwencjonalne leki. Podkreśla także, że z szacunkiem powinniśmy podchodzić do organizmów, które uważamy za niższe, ponieważ to właśnie one stanowią oś życia na naszej planecie:

 

… rośliny i bakterie są integralną częścią funkcjonowania ekosystemu tej planety. My nie jesteśmy. Gdybyśmy jutro zniknęli, funkcjonowanie roślin i bakterii nadal przebiegałoby bez przeszkód. Jednak gdyby zniknęły rośliny i bakterie – my nie przetrwalibyśmy zbyt długo

– Stephen Harrod Buhner

 

Bartosz Jemioła,
autor książki Terenowa apteczka ziołowa

 

Jeśli chcesz czytać dalej musisz się zarejestrować. Zaloguj się lub utwórz konto poniżej. Dla zarejestrowanych użytkowników mamy kupon rabatowy na zakupy w naszej księgarni internetowej, który wyślemy na zarejestrowany adres mailowy.

Zaloguj się
   
Rejestracja nowego konta
captcha
*Pole wymagane