Droga prawdziwego mężczyzny: Duchowy przewodnik po świecie kobiet, pracy i pożądania

 

 

Wstęp

 

Ta książka jest przewodnikiem dla szczególnego rodzaju mężczyzny, który stwarza siebie na nowo. Jest on niepodważalnie męski – wytrwale dąży do celu, jest pewny siebie i ukierunkowany, żyje wybraną przez siebie drogą z głęboką spójnością i humorem. Jest także wrażliwy, spontaniczny oraz duchowo żywy, a jego serce jest oddane odkrywaniu i życiu zgodnie ze swoją wewnętrzną prawdą. Kobiecość kręci go całkowicie i totalnie. Uwielbia brać swoją kobietę oraz zniewalać ją, ale nie tak jak robił to kiedyś typowy macho. Woli raczej wziąć ją z miłością, której ogrom sprawia, iż ona znika, że oboje znikają pośród pełni miłości samej w sobie. Swoją pracą i seksualnością ucieleśnia miłość na ziemi, a robi to jako człowiek wolny – nieograniczony ani przez narzucone konwenanse, ani własną tchórzliwość.

Ten kreujący siebie na nowo mężczyzna nie jest wystraszonym byczkiem pozującym na King Konga władającego wszechświatem. Nie jest też mięczakiem nowych czasów, kimś bez kręgosłupa, rozkojarzonym i z głupawym uśmieszkiem. On przyjął i objął w pełni oba swoje wewnętrzne pierwiastki, męski i kobiecy, i nie utożsamia się wyłącznie z jednym z nich. Nie musi mieć cały czas racji, tak jak nie musi być cały czas bezpieczny czy gotowy do współpracy z głębi swojego wnętrza, bez lęku ofiarowując swoje dary i odczuwając otwartość egzystencji poprzez każdą ulotną chwilę, całkowicie oddany potęgowaniu miłości.

By lepiej wyjaśnić cel Drogi Prawdziwego Mężczyzny będę opierał się na kilku zasadach seksualności i duchowego wzrostu, które szerzej zostały omówione w mojej książce Intimate Communion. Jeszcze do niedawna role przyjmowane przez kobiety i mężczyzn były sztywno ustalone i rozdzielone. Mężczyźni mieli iść do pracy i zarabiać pieniądze. Kobiety miały zostać w domu i opiekować się dziećmi. Mężczyźni często manipulowali swoimi kobietami fizyczną i finansową dominacją oraz groźbami. Kobiety często manipulowały swoimi mężczyznami emocjonalnie i seksualnie, przymilając się lub zadając ostre ciosy. Typową i skrajną karykaturą tego poprzedniego okresu był dureń macho i uległa gospodyni domowa. Skoro czytasz tę książkę, prawdopodobnie wyrosłeś już z tego minionego etapu seksualnej tożsamości lub przynajmniej, czytając o niej, możesz się uśmiechnąć.

Następnie nadszedł (i nadal trwa) etap, podczas którego mężczyźni i kobiety zaczęli szukać drogi do zrównoważenia swoich wewnętrznych energii, męskiej i kobiecej, do stanu „50/50”, stając się niejako podobni do siebie. Na przykład, w Stanach Zjednoczonych w latach 60.–tych mężczyźni zaczęli podkreślać swoją wewnętrzną kobiecość. Nauczyli się podążać z przepływem i poddawać chwili. Odpuścili swoją sztywną, jednowymiarową, męską postawę – zapuścili długie włosy, założyli kolorowe ubrania, otwarli się na przyrodę, muzykę oraz bardziej beztroski i pełen emocji styl życia… wszystko jako środki ubarwiania czy też potęgowania blasku, energii oraz obfitej siły życia – zwiększania pierwiastka żeńskiego.

Tymczasem wiele kobiet podążało w dokładnie przeciwnym kierunku. Wzmacniały w sobie męski pierwiastek, który na poziomie charakteru ludzkiej istoty przejawia się jako ukierunkowanie lub jasność celu oraz konkretna wizja. Kobiety zyskały finansową i polityczną niezależność. Zaczęły dbać o swoje kariery, skupiły się bardziej na długofalowych celach osobistych, poszły na studia wyższe oraz nauczyły się być bardziej asertywne w wyrażaniu swoich potrzeb i pragnień.

Skoro czytasz tę książkę, prawdopodobnie jesteś bardziej zbalansowaną osobą niż twoi rodzice. Jeśli jesteś kobietą, zapewne jesteś bardziej niezależna i asertywna niż twoja matka. Jeśli jesteś mężczyzną, prawdopodobnie lepiej wyrażasz swoje emocje i jesteś bardziej otwarty niż twój ojciec lub przynajmniej te cechy wydają ci się możliwe do przyjęcia, nawet jeśli sam nie przejawiasz ich we własnym życiu. Pamiętaj, że jeszcze do niedawna mężczyzna, który stylizował swoje włosy lub kobieta ubierająca się w biznesowy sposób byli traktowani dosyć podejrzliwie.

Tak więc wraz z upływem czasu mężczyźni przyjęli cechy kobiece, a kobiety uznały w sobie cechy męskie, co było dobrym zjawiskiem. Dzięki temu obie płcie stały się mniej podzielone i pełniejsze. Stały się też mniej zależne od siebie – mężczyźni rzeczywiście mogli zmieniać pieluchy, a kobiety mogły swobodnie opróżniać pułapki na myszy. Mężczyźni typu macho stali się bardziej swobodni i „czujący”, a uległe gospodynie domowe – bardziej niezależne i ukierunkowane na cel. Ich role społeczne stały się bardziej zbliżone. Każda płeć bardzo na tym zyskała.

Efekty uboczne trendu upodobniania się płci są współcześnie główną przyczyną niezadowolenia w relacjach intymnych. Zwrot w kierunku 50/50 spowodował większą ekonomiczną i społeczną równość, lecz równocześnie seksualną neutralność. Stan kont bankowych się wyrównuje, podczas gdy namiętność gdzieś wygasa. Mężczyźni nie są już takimi macho jak wcześniej, podczas gdy seks i przemoc zajmują coraz więcej miejsca w kinie i w telewizji. Kobiety mają większy wpływ na swoją sytuację materialną, ale coraz więcej z nich odwiedza terapeutów i lekarzy, aby radzić sobie z chorobami związanymi ze stresem. Dlaczego tak się dzieje?

Podczas moich warsztatów i konsultacji słyszę, jak niezależne kobiety sukcesu narzekają, że współcześni mężczyźni stali się „mięczakami”, zbyt słabymi i niezdecydowanymi, aby można im było naprawdę zaufać. Wrażliwi i uczuciowi mężczyźni narzekają, że współczesne kobiety stały się „modliszkami”, zbyt zatwardziałymi i emocjonalnie opancerzonymi, aby można było się z nimi w pełni zjednoczyć. Czy to jest ostateczny owoc naszej mądrości i seksualnej ewolucji, czy raczej możemy zrobić kolejny krok do przodu? Aby odpowiedzieć na te pytania, musimy zrozumieć naturę seksualnej namiętności i duchowej otwartości. Seksualne przyciąganie opiera się na biegunowości oraz sile namiętności łączącej oba aspekty – męski i kobiecy. Wszystkie siły natury przepływają między tymi dwoma biegunami. Ziemskie bieguny, północny i południowy, tworzą siłę magnetyczną. Dodatni i ujemny biegun w gniazdku lub baterii stanowią o przepływie elektryczności. W ten sam sposób męski i kobiecy biegun stanowią o przepływie seksualnych odczuć pomiędzy ludźmi. Na tym polega seksualna biegunowość.

Ta siła przyciągania, płynąca pomiędzy dwoma przeciwległymi biegunami, męskim i kobiecym, jest dynamiką, która często zanika w nowoczesnych związkach. Jeśli szukasz prawdziwej namiętności, potrzebujesz do tego porywającego i porywanej, zniewalającego i zniewalanej, w przeciwnym razie masz dwóch kumpli, którzy decydują się ocierać w łóżku swoje genitalia. Każdy z nas, mężczyzna i kobieta, posiada zarówno wewnętrzne cechy męskie, jak i kobiece. Mężczyźni mogą nosić kolczyki, czule się obejmować i ekstatycznie tańczyć w lesie. Kobiety mogą wymienić olej w samochodzie, zyskiwać coraz większą władzę polityczną oraz finansową, i boksować się na ringu. Mężczyźni mogą opiekować się dziećmi, kobiety walczyć za swój kraj. Udowodniliśmy, że to jest możliwe. Właściwie każdy może w dowolnym momencie pobudzić w sobie męską lub kobiecą energię.

Nowo pojawiające się relacje „50/50” lub tak zwane związki „drugiego etapu” sprowadzają się do tego, że – jeśli mężczyźni i kobiety zbyt kurczowo trzymają się politycznie poprawnej jednakowości, nawet w chwilach intymnych, wtedy seksualna namiętność maleje lub obumiera. I nie mam na myśli tylko pragnienia do odbycia stosunku – zaczyna zanikać „soczystość” całego związku. Miłość i przyjaźń nadal mogą być silne, ale seksualna biegunowość gaśnie, chyba że w chwilach intymności jeden z partnerów decyduje się jednoznacznie wejść w rolę męską, a drugi w kobiecą. Musisz pobudzić różnice pomiędzy męskością a kobiecością, jeśli chcesz brać udział w sztuce seksualnej namiętności.

Dotyczy to zarówno związków homoseksualnych jak i heteroseksualnych. W rzeczywistości środowiska gejowskie i lesbijskie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że biegunowość seksualna jest niezależna od płci. Zawsze, aby w związku nie ustawała namiętna gra seksualna, potrzebne są dwa bieguny: męski i kobiecy, góra i dół, butch i femme – jakkolwiek zechcesz nazywać te przeciwległe bieguny niezbędne do gry seksualnej. Wszystko zależy od ciebie – możesz mieć pełną miłości przyjaźń pomiędzy dwoma podobieństwami, jednak w chwilach, kiedy chcesz silnej seksualnej biegunowości, potrzebujesz bardziej męskiego i bardziej kobiecego partnera.

Nie ma znaczenia, czy partnerami są mężczyźni czy kobiety. Nie ma znaczenia, czy w związku heteroseksualnym to mężczyzna przyjmuje rolę kobiecą, a kobieta męską. Nie ma znaczenia, czy każdego dnia zmieniacie, kto będzie bardziej męski, a kto kobiecy. Konieczna jest energetyczna biegunowość, różnica przyciągająca męskość i kobiecość. Nie potrzebujesz tej różnicy do miłości, ale potrzebujesz jej do podtrzymania namiętności i seksualnej pasji.

Dla niektórych ludzi istota seksualności jest bardziej zrównoważona, a seksualna biegunowość nie ma właściwie znaczenia. Oni nie potrzebują wiele namiętności w swoim życiu intymnym. Tak naprawdę nie chcą pełnych inspiracji miłosnych potyczek i podtekstów seksualnych. Woleliby raczej doskonałą przyjaźń pełną miłości i ludzkiego dzielenia się, bez namiętnych wzlotów i bolesnych upadków. Dla tych ludzi ta książka będzie nieodpowiednia, być może nawet obraźliwa.

Książka ta została napisana specjalnie dla osób posiadających bardziej męską esencję seksualności i ich partnerek posiadających esencję bardziej kobiecą – ponieważ zawsze przyciąga się swoje seksualne przeciwieństwo. Takie osoby nic nie poradzą, że pociągają ich związki oparte na biegunowości, na dobre i na złe. Istota twojej seksualności jest twoim seksualnym rdzeniem. Jeśli w swojej istocie jesteś bardziej męski, będziesz oczywiście czerpać przyjemność z zajmowania się dziećmi w domu, jednak gdzieś w głębi prowadzi cię poczucie misji. Możesz nie wiedzieć, na czym ona polega, ale dopóki nie odkryjesz tego głębokiego celu i dopóki nie będziesz nim żyć w pełni, twoje życie będzie w środku puste, nawet jeśli twój intymny związek i życie rodzinne przepełnia miłość.

Jeśli w swojej istocie jesteś bardziej kobiecy, twoje życie zawodowe może być pełne sukcesów, ale twoje wnętrze nie będzie spełnione dopóki w twoim życiu rodzinnym czy intymnym miłość nie będzie płynęła szerokim nurtem. Owa „misja” czy też poszukiwanie wolności jest priorytetem męskości, podczas gdy priorytetem kobiecości jest poszukiwanie miłości. To z tego powodu osoby będące w swojej esencji bardziej męskie, wolą oglądać mecz piłki nożnej czy boks niż jakąś historię miłosną. W sporcie chodzi zasadniczo o zdobywanie wolności poprzez przedarcie się przez blokadę przeciwnika lub uniknięcie serii ciosów i o zakończenie misji sukcesem, dzięki wrzuceniu piłki za linię bramkową czy utrzymaniu się na nogach po dziesięciu rundach. Dla męskości misja, rywalizacja i ryzykowanie wszystkiego (w istocie stawianie czoła śmierci) stanowią różne postacie rozkoszy i ekstazy. Zaobserwuj, jaką popularnością cieszą się wśród mężczyzn wojenne opowieści, bohaterstwo w niebezpiecznych sytuacjach i dramatyczne dogrywki.

Natomiast tym, co dotyka rdzenia kobiecości jest poszukiwanie miłości. Czy to w operach mydlanych, w historiach miłosnych, czy w rozmowach z przyjaciółkami o związkach – pragnienie miłości jest tym, co dominuje w kobiecych formach rozrywki. Kobiecość chce być przepełniona miłością, a gdy na horyzoncie nie pojawia się rozkosz prawdziwej miłości, wystarczy czekolada, lody lub dobra romantyczna opowieść. Męskość chce odczuwać prawdziwą ekstazę życia na krawędzi i jeśli mężczyzna nie ma wystarczająco dużych jaj, aby samemu się jej oddać, będzie to oglądał w telewizji, w wydarzeniach sportowych lub programach kryminalnych.

Rzecz jasna, nawet szczęśliwi oraz spełnieni mężczyźni i kobiety lubią oglądać sport i jeść lody. Staram się tylko powiedzieć, że pomimo, iż wszyscy ludzie posiadają zarówno cechy męskie, jak i kobiece, i mogą z nich korzystać w każdej chwili – na przykład, aby ochrzanić kolegę z pracy czy wychowywać dzieci – to większość mężczyzn i kobiet ma bardziej męski lub bardziej kobiecy rdzeń. A to uwidacznia się zarówno w rozrywkach, którym regularnie się oddają, jak i w seksie, jaki preferują. Zastanów się, czy wolałbyś, żeby twoja seksualna partnerka była fizycznie silniejsza od ciebie, czy raczej wolałbyś czuć jej fizyczną uległość. Która z tych sytuacji bardziej cię podnieca – uwięzić w łóżku partnerkę pod sobą, czy być przez nią podporządkowanym? Zostać całkowicie zniewolonym przez czułą i silną kochankę, czy czuć, jak twoja kochanka sama się poddaje, mdlejąc w twoich ramionach? Możesz chcieć ich obu w różnych momentach, ale co podnieca cię bardziej i częściej?

A może każda z tych alternatyw ekscytuje cię w równym stopniu? Może tak samo podnieca cię partnerka fizycznie słabsza, jak i silniejsza, czy też dokładnie tej samej siły, co ty? Większość ludzi, z mojego doświadczenia około 90%, ma jasno określone preferencje. Zdecydowanie wolą partnera, który albo zabije pełzającego w ich stronę karalucha, albo nie mają problemu ze zrobieniem tej „brudnej roboty” samemu, być może ze sportowym zapałem. Większość ludzi zdecydowanie woli oglądać romantyczne historie miłosne od krwawych pojedynków bokserskich lub odwrotnie. Od czasu do czasu może podobać im się i jedno i drugie, ale ich rdzeń jest emocjonalnie mocniej zaangażowany w jedno lub drugie. Jeśli kiedykolwiek widziałeś grupę mężczyzn oglądających rozgrywki Super Bowl, wiesz, jak dogłębnie poruszone zostaje męskie serce, gdy ogląda ludzi walczących na krawędzi i ofiarowujących swój dar – lub linczowanych za porażkę.

Zatem około 90% ludzi jest w swojej istocie bardziej męskich lub kobiecych. Namiętnie, gwałtownie i dziko – tak pragnęliby być zniewalani lub sami zniewalać swojego intymnego partnera, przynajmniej przez jakiś czas, oprócz istniejącej między nimi miłości pełnej przyjaźni. Sprawdza się to zarówno w związkach heteroseksualnych, jak i homoseksualnych. Około 10% ludzi, mężczyzn i kobiet, heteroseksualnych i homoseksualnych, ma bardziej zrównoważoną naturę. Gale boksu i historie miłosne w równym stopniu pobudzają ich emocje lub pozostawiają obojętnymi. Nie ma dla nich właściwie znaczenia, czy ich partner lub partnerka jest fizycznie silniejszy lub bardziej od nich uległy. Po prostu seksualna biegunowość nie jest dla nich aż tak istotna w związku.

Niezależnie od płci i orientacji seksualnej, jeśli chcesz doświadczać głębokiego duchowego i seksualnego spełnienia, musisz rozpoznać swoją naturalną esencję seksualności – męską, kobiecą lub zrównoważoną – i żyć z nią w zgodzie. Nie możesz zaprzeczyć swojej prawdziwej naturze, ukrywając ją przez lata pod pokładami fałszywej obłudy, a potem oczekiwać, że będziesz znać swój prawdziwy cel i poddać się przepływowi miłości. Książka ta jest przewodnikiem, jak odrzucić pozory i żyć w prawdzie swojego wnętrza, w szczególności dla osób, których esencja seksualności jest typowo męska… oraz dla ich kochanek, kobiecych w swojej istocie, które muszą umiejętnie z nimi postępować. W pełnych dobrych intencji staraniach, aby zapewnić mężczyznom i kobietom równe możliwości i prawa, wielu ludzi nieumyślnie tłumi prawdziwą naturę swojej seksualności. Jednak nie muszą tego robić – z pewnością możliwe jest jednoczesne zapewnienie równości i życie w zgodzie ze swoim męskim lub kobiecym rdzeniem. Niestety większość ludzi tego nie robi i stąd bierze się ich cierpienie.

Większość ludzi zapomina, że jednakowość, która sprawdza się w biurze, nie zdaje egzaminu w związku intymnym w przypadku blisko 90% par, tworzonych raczej przez partnerów o męskiej i kobiecej esencji, niż o istotach zrównoważonych. Jeśli seksualna namiętność ma płynąć w tych spolaryzowanych uczuciowych związkach, różnice między mężczyzną a kobietą powinny w chwilach intymności być potęgowane, a nie pomniejszane. Kiedy z uwagi na rodzinne czy zawodowe uwarunkowania polaryzacja ulega zmniejszeniu, pociąg seksualny słabnie, podobnie jak zdrowie i duchowa głębia. Tłumienie prawdziwej natury w fałszywie zbalansowanej postaci odbija się właściwie na wszystkim. Wiele osób o prawdziwie kobiecej esencji przejawia całą gamę fizjologicznych zaburzeń, ponieważ ich kobieca energia „wysycha” z powodu przepływu przez ich ciało nadmiaru męskiej energii, dostosowując się rok po roku do męskiego stylu pracy. Z kolei wiele osób o esencji męskiej, starając się wpasować w kobiecy styl współdziałania i przepływ energii, oddziela się od własnego poczucia celu i skrywa swoją głęboką prawdę, bojąc się konsekwencji bycia prawdziwym wobec swojego męskiego rdzenia. Stąd biorą się częste narzekania na zastępy modliszek i mięczaków.

Co więcej, jeśli wypierasz się swojej prawdziwej natury, jednocześnie wypierasz się możliwości prawdziwej i autentycznej miłości. Miłość jest otwartością, na wskroś… w całej pełni. A prawdziwa duchowość jest praktyką miłości, praktyką otwartości. Osoba, która wypiera się swojej istoty i skrywa swoje prawdziwe pragnienia, jest rozdarta i niezdolna do rozluźnienia, aby doświadczać pełnej otwartości miłości. Jej duch staje się stłamszony i udziwniony. Nie potrafiąc odczuwać naturalnej swobody i nieskrępowanej mocy własnego wnętrza, czuje się zagrożona i przestraszona. Ten strach leży u podstaw jej nieumiejętności pełnego otwarcia się w miłości. Taka osoba jest duchowo upośledzona i zablokowana w sercu, nawet jeśli udało się jej osiągnąć stabilny związek i zawodowy sukces.

A więc w aspekcie kulturowym, chociaż dokonaliśmy postępu w zakresie wolności osobistej, równouprawnienia płci i praw społecznych, pozostaliśmy duchowo zranieni i przestraszeni. Dla dobra autonomii jednostki i sprawiedliwości społecznej, kierując się, rzecz jasna, wyłącznie dobrymi intencjami, zaczęliśmy opacznie zaprzeczać, wygładzać i neutralizować różnice między mężczyznami i kobietami. Postępując w ten sposób, ludzie zaprzeczają swoim najgłębszym, rdzennym pragnieniom, zakorzenionym w prawdziwej istocie ich seksualności. Wielu ludzi myśli, że istota ich seksualności jest zrównoważona, jednak w rzeczywistości większość z nich tłumi naturalne pragnienia wypływające z ich rzeczywistego męskiego lub kobiecego rdzenia.

Jeśli naprawdę chcesz wzbogacić i zająć się swoim życiem, ważne, aby przyznać się do tego, co dla ciebie rzeczywiste i prawdziwe. Droga Prawdziwego Mężczyzny skupia się na wielu sprawach, które często pomijamy i którym zaprzeczamy. Jeśli w swojej esencji jesteś prawdziwie zrównoważony, wtedy nikt specjalnie nie rozprasza cię swoją seksualnością. Jednak jeśli, na przykład, jesteś heteroseksualnym mężczyzną prawdziwie męskim w swojej istocie, wtedy – bardziej lub mniej, lecz nieustannie – będą pociągały cię kobiece kobiety, które widzisz w ciągu dnia, w pracy i na ulicy, mężatki i nastolatki. Jak długo będą promieniować kobiecym światłem, tak długo będziesz czuł ich przyciąganie. Czy można obrócić ten potencjalny seksualny problem w duchowy dar?

Jeśli jesteś męski w swojej esencji, wtedy przyznasz zapewne – będąc brutalnie szczerym – że twój intymny związek nie jest dla ciebie tak istotny, jak twoja życiowa „misja”(choć oczywiście nadal będziesz pragnął pełnego i energetycznego związku, może nawet bardzo mocno). Jak poradzić sobie z tym często opacznie rozumianym dylematem? Aby odpowiedzieć na te pytania najbardziej klarownie jak to możliwe, zdecydowałem się napisać tę książkę… tak, jakbym odnosił się do najczęstszego przypadku męskiej istoty seksualności – do heteroseksualnego mężczyzny, męskiego w swojej esencji. Jak już mówiłem, jest wiele innych możliwych konfiguracji płci, esencji i preferencji seksualnych. Możesz, na przykład, być heteroseksualną kobietą męską w swojej istocie, której mąż posiada istotę kobiecą, albo homoseksualnym mężczyzną jak najbardziej męskim w swojej istocie, który jest w związku z mężczyzną o esencji kobiecej, i wtedy zasady opisane w tej książce nadal będą ciebie dotyczyć. Ufam, że czytelnik dokona koniecznych korekt w używaniu słów odpowiadających jego lub jej szczególnemu przypadkowi, jeśli jest inny od tego najczęściej spotykanego.

Pewnie mogłem zatytułować tę książkę „droga pełniejszej osoby o męskiej esencji”, ale stałoby się to czymś nieznośnym, gdybym miał odmieniać wszystkie permutacje koncepcji „on”, „ona”, „męska istota seksualności”, „zrównoważona natura seksualności” i „kobieca istota seksualności” przez wszystkie możliwe przypadki oraz związki heteroseksualne, biseksualne i homoseksualne. W końcu wybrałem prostotę. Sam możesz dodać konieczne warianty. Jeśli ty lub twój partner jesteście męscy w swojej esencji – bez względu na anatomię, płeć czy preferencje seksualne – wtedy ta książka pomoże ci spojrzeć na życie w sposób bardziej uporządkowany i pozwoli ofiarowywać twoje najgłębsze dary, w życiu osobistym i zawodowym, seksualnym oraz duchowym.

Droga Prawdziwego Mężczyzny jest napisana w szczególności dla ludzi, którzy nabrali już szacunku dla innej płci i odmiennych preferencji seksualnych, oraz którzy uznają mężczyzn i kobiety za równych społecznie, ekonomicznie i politycznie. Teraz są już gotowi przejść do kolejnego etapu w oparciu o ugruntowany wzajemny szacunek i równość, jednocześnie honorując seksualną i duchową namiętność, będącą nieodłącznym elementem męsko/kobiecej biegunowości. Najwyższy czas, aby wyjść poza ideał durnia macho z kręgosłupem, ale bez serca. To również czas, aby rozwinąć się ponad wrażliwego i troskliwego mięczaka, z sercem, ale bez kręgosłupa. Serce i kręgosłup muszą być zjednoczone w JEDNYM MĘŻCZYŹNIE, a potem przekroczone w najpełniejszej ekspresji miłości i świadomości, jakie tylko są możliwe, co wymaga głębokiego rozluźnienia się w nieskończonej otwartości chwili obecnej. I do tego potrzeba nowego rodzaju odwagi. Na tym właśnie polega Droga Prawdziwego Mężczyzny.


Jeśli chcesz czytać dalej musisz się zarejestrować. Zaloguj się lub utwórz konto poniżej. Dla zarejestrowanych użytkowników mamy kupon rabatowy na zakupy w naszej księgarni internetowej, który wyślemy na zarejestrowany adres mailowy.

Zaloguj się
   
Rejestracja nowego konta
captcha
*Pole wymagane