Twórca – Lekcje Tobiasza – Geoffrey Hoppe

Dla Shaumbry,
za wszystko co robicie.
I Tobiaszowi,
za twoją miłość i współczucie.
Nigdy nie jesteśmy sami.

Spis treści

Podziękowania
Do czytelnika
O autorze
O Tobiaszu
Karmazynowy Krąg
Przekazy Tobiasza – opowieść Geoffreya
Seria Twórcy: lekcje 1-12
Słowniczek
Nota wydawcy polskiego
Wstęp

LEKCJE TOBIASZA
Lekcja 1 Akceptuj wszystkie rzeczy takimi, jakie są
Lekcja 2 Akceptuj swoje ludzkie ja
Lekcja 3 Żyj w Boskiej Chwili
Lekcja 4 Twórz w Łasce
Lekcja 5 Oczekuj zmian i błogosław je
Lekcja 6 Boska równowaga jest w tobie
Lekcja 7 Twórz z rozmachem
Lekcja 8 Przyjmij owoc róży
Lekcja 9 Tańcz z tym, co przychodzi do frontowych drzwi . . .
Lekcja 10 Wejdź w swoją Boską Wolę
Lekcja 11 Podziękuj samemu sobie
Lekcja 12 Twój nowy związek z Duchem

PYTANIA I ODPOWIEDZI
Pytania i odpowiedzi

Podziękowania

Sama zawartość książki to tyko słowa na papierze. Tym, co o wiele bardziej istotne jest podróż, która przywiodła nas do tego miejsca. Nieskończenie dziękuję ludziom i aniołom, które prowadziły mnie i błogosławiły moje życie przez ostatnie kilkanaście lat.

Ta podróż nie byłaby możliwa bez przebudzenia, które zainicjował Kryon, oraz przyjaźni i wsparcia Lee Carroll oraz Jana Tober. Ich praca stworzyła nowatorskie fundamenty dla Nowej Ery.

Z całego serca dziękuje tym, którzy pomagali mi rozpocząć i udzielali lojalnego wsparcia przez wszystkie, ostatnie lata – Bonnie Capelle, Pete Cascio, Azaya Deuel, James Deuel, Emily Green, John Kuderka, Michelle MacHa le, Dr. Mindy Reynolds, Joe Schmidt, Katie Vaspra, Woody Vaspra oraz Dr. Melanie Wolf.

Szczególne podziękowania składam tym, którzy byli moimi mentorami i przewodnikami – Dr. Garret Ann ofsky, Zehria Boccia, Dr. Doug Davies, Dr. Norma Delaney, Peggy i Steve Dubro, Ronna Herman, Nicholas Mamak, Dr. Todd Ovokaitys, Barbara Rother oraz Steve Rother – czułem wasze energetyczne wsparcie, nawet kiedy nie byliście obecni.

Błogosławieństwem mojego życia są ci, którzy cały czas podtrzymują energię Karmazynowego Kręgu – Judy Anderson, Rick Anderson, Kathy Hawke, Mark Jamison, Christine L’Heureux, Casey Lesko, Steve Lesko, Karen McCoy, Nick McCoy, David McMaster, Robihynn Roberts, Yossi Ronen, Jeff Rumsey, Ron Schipae, Pril Snyder, Mira Stanley oraz Jim von Gesjen.

Sukces Karmazynowego Kręgu umożliwiło finansowe wsparcie wielu ludzi, którzy chcą pozostać anonimowi, ale dzielą się energią w ten tak istotny sposób. Wiem, kim jesteście i ogromnie wam dziękuję.

Bezcenne było również wsparcie ’niewidzialnych’ istot z drugiej strony zasłony. Wiem, mówiliście, żeby o was nie wspominać – raczej skupić się na ludziach, ale i tak to zrobię. Wielkie DZIĘKUJĘ dla – Yeshuy ben Josepha, Metatrona, Archanioła Michała, Archanioła Rafała, Archanioła Amiela, Archanioła Uriela, Gautamy oraz całej Karmazynowej Rady.

Serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy pomagali mi urzeczywistnić funkcjonowanie Karmazynowego Kręgu oraz upowszechniać materiały Tobiasza – wiecie, o kim mówię i dziękuję, że jesteście.

I na koniec, płynącą z głębi serca wdzięczność oraz miłość kieruję do mojej drogiej żony Lindy. Byłaś i jesteś moim największym wsparciem oraz kibicem. Dziękuję, że dzielisz ze mną tę nieprawdopodobną podróż. Dziękuję za miłość, której wymagała zgoda na ten duchowy kontrakt. Oraz siłę i mądrość, których potrzebuje jego realizacja.

Do czytelnika

Autor tej książki nie udziela żadnych medycznych lub psychologicznych porad, ani nie poleca stosowania jakichkolwiek technik czy leczenia, bez konsultacji i porady lekarza, certyfikowanego doradcy oraz/lub osób profesjonalnie zajmujących się zdrowiem psychicznym i fizycznym. Informacje zawarte w książce posiadają duchową naturę. W wypadku zastosowania ich dla samego siebie, ani autor, ani wydawca (również wydania polskiego) nie biorą żadnej odpowiedzialności za twoje działania i zachowania. To twoja indywidualna podróż, a jej wynik jest twoją osobistą odpowiedzialnością i twoim błogosławieństwem.

O autorze

Geoffrey A. Hoppe urodził się w 1955 roku w Appleton w stanie Wisconsin (USA), w katolickiej rodzinie, jako trzecie z siedmiorga dzieci. Po ukończeniu szkoły średniej w 1973 roku wstąpił do US Army. Należał do National Aeronautical and Space Administration (NASA), gdzie pracował przez dwa i pół roku jako Specjalista ds. Informacji Publicznej, w centrum badawczym Ames Research Center w Mountain View, w Kalifornii.

Jego zainteresowanie duchowością i metafizyką obudziło się, gdy „dla zabawy” zahipnotyzował przyjaciela, który będąc w stanie transu zaczął opowiadać o swoich wcześniejszych wcieleniach. Przez następne kilka lat Geoffrey zagłębił się w studiowanie metafizyki oraz mądrości różnych religii.

Te duchowe studia poszły jednak w zapomnienie na prawie dwadzieścia lat, z powodu wymagań jakie stawiała przed nim kariera biznesowa. Geoffrey pracował dla kilku agencji reklamowych oraz przedsiębiorstw produkcyjnych na stanowiskach kierowniczych, w Teksasie oraz Środkowym Zachodzie USA. W wieku 28 lat założył w Dallas firmę zajmującą się doradztwem marketingowym i prowadził ją przez kolejne dwanaście lat, współpracując z klientami z branży przemysłowej i hi-tech na terenie Stanów Zjednoczonych. Był też współzałożycielem kilku firm, w tym spółki telekomunikacyjnej dla przemysłu lotniczego, w której był wiceprezesem ds. sprzedaży.

Geoffrey Hoppe posiada w USA dwa zarejestrowane patenty oraz jeden patent międzynarodowy na technologie komunikacyjne, a także liczne zarejestrowane znaki towarowe i prawa autorskie.

Jego duchowa podróż ponownie ożyła w 1995 roku, kiedy wpa dła mu w ręce książka „The End Times” będąca przekazem od Kryona, za pośrednictwem Lee Carroll. Po kilku mistycznych doświadczeniach, Geoffrey skontaktował się z autorem. W niedługim czasie obaj stali się przyjaciółmi i partnerami biznesowymi.

Tobiasz po raz pierwszy przedstawił się autorowi w 1997 roku podczas lotu samolotem. Wcześniej Geoffrey nie zgłębiał dokładnie Biblii i nie wiedział, kim jest Tobiasz z „Księgi Tobita” w Starym Testamencie. O jego biblijnym pochodzeniu dowiedział się dopiero później. Geoffrey prowadził długie rozmowy z Tobiaszem przez prawie rok, zanim zaczął przekazywać jego przekazy dla innych ludzi.

Przez kolejne lata Geoffrey udzielał prywatnych sesji dla ludzi otwartych na rozwój duchowy. Tobiasz dawał szerokie wglądy na temat ich przeszłości oraz obecnych wyzwań. Dzięki doświadczeniu, które zdobywał w pracy z klientami, autor książki potrafił coraz lepiej wyczuwać obecność i energię Tobiasza.

W 1999 roku Geoffrey razem z żoną Lindą założyli Karmazynowy Krąg (ang. Crimson Circle), który bardzo szybko rozwijał się na międzynarodowej arenie, z setkami ludzi na stacjonarnych grupach studyjnych oraz tysiącami odwiedzających stronę internetową (www.crimsoncircle.com)

Geoffrey i Linda pobrali się w 1977 roku i od tamtego czasu są życiowymi oraz biznesowymi partnerami. Mieszkają w górach, w pobliżu Golden, w Kolorado (USA), skąd wspólnie prowadzą Karmazynowy Krąg oraz firmę konsultingową branży marketingowej i wydawniczej.

O Tobiaszu

Nigdy wcześniej nie słyszałem o Tobiaszu, aż do momentu, kiedy przedstawił mi się podczas lotu samolotem w 1997 roku. Żyłem w niewiedzy przez kolejnych kilka tygodni, zanim odkryłem, kim był i skąd przychodzi.

Na początku tych niezwykłych rozmów, nasza komunikacja bywała czasem niewyraźna. Podobnie jak z odległą stacją radiową, wiadomości były zniekształcone oraz zakłócane przez mój intelekt. Pewnego dnia zapytałem – Tobiaszu, kim ty właściwie jesteś? Jego odpowiedź była prosta, ale wprowadziła mnie w zakłopotanie. Znajdziesz mnie w Biblii – powiedział. Mając ograniczoną wiedzę na temat Pisma Świętego nie mogłem sobie przypomnieć, żebym kiedykolwiek czytał o kimś takim, jak Tobiasz.

Podczas kolejnych podróży biznesowych, w pokojach hotelowych, przeglądałem dokładnie Stary i Nowy Testament Biblii Gideona. Bez skutku. Poprosiłem nawet przyjaciela, aby na swoim laptopie poszukał informacji o Tobiaszu w programie biblijnym. Nadal nic. Zacząłem powątpiewać w Jego istnienie oraz to, czym naprawdę był głos w mojej głowie.

Kiedy dotarłem do szczytu frustracji, nagle odkryłem opowieść o Tobiaszu. Zapomniał wspomnieć, że był w Biblii, ale został stamtąd „wyrzucony”. Księga Tobiasza znajduje się wśród tzw. apokryfów, czyli ksiąg nie-natchnionych, które zostały usunięte z kanonu biblijnego przez kościół w 1546 roku, na soborze trydenckim. Później odkryłem, że kilka starszych wydań Biblii wciąż zawiera Księgę Tobiasza. Byłem zachwycony moimi odkryciami oraz rozbawiony tym, że mam zaszczyt rozmawiać z kimś, kogo „wyrzucono” z Biblii.

Tobiasz jest jedną z głównych postaci Księgi Tobiasza. Czas historyczny, który obejmuje ta księga to lata pomiędzy 700 r. p.n.e. – 600 r. p.n.e. Tobit (czy inaczej Tobiasz Senior) pochodził z hebrajskiego plemienia Naphtali i żył jako wygnaniec w Nineveh (dzisiej szy Irak). Przestrzegając zasad żydowskiej piety, chował ciała swoich zmarłych przyjaciół Izraelitów, którzy zostali straceni.

Któregoś dnia, gdy robił pochówek zmarłemu, do oczu wpadły mu ciepłe odchody wróbli, oślepiając go. To wydarzenie bardzo pogorszyło jego sytuację życiową. Będąc na skraju ubóstwa, Tobiasz przypomniał sobie, że zostawił niegdyś depozyt srebra w Rages, mieście Medów. Wysłał tam swojego syna Tobiasza Juniora, w towarzystwie pewnej osoby – którą w rzeczywistości był Archanioł Rafael, udający Izraelitę.

Podczas podroży, gdy Tobiasz Jr. mył się w rzece Tygrys, o mały włos nie pożarła go wielka ryba. Rafael poinstruował młodzieńca, jak ją złapać oraz nakazał sprawić rybę i wyjąć z niej serce, wątrobę oraz żółć. Powiedział przy tym, że kadzidlany dym z serca i wątroby ryby ma moc wypędzania demonów, a maść przygotowana z jej żółci leczy ślepotę.

Po drodze Rafael i Tobiasz Jr. zatrzymali się w Ecbatana (w Persji), gdzie mieszkał Raguel, członek dalszej rodziny Tobiasza. Jego córka Sara wychodziła za mąż już siedem razy, ale wszyscy jej mężowie byli zabijani w noc poślubną przez demona Asmedeusa, zanim dochodziło do skonsumowania związku. Za radą Rafaela, młody Tobiasz poprosił Raguela o rękę córki. Gdy ten się zgodził, wyprawiono obrzęd ślubny. W noc poślubną – podobnie jak poprzednio – demon Asmodeus przybył zabić Tobiasza, ponieważ był zakochany w Sarze. Jednak młody i odważny Tobiasz przepędził Asmodeusa dymem, używając kadzidła z płonącej rybiej wątroby i serca.

Rafael udał się do Rages i wrócił z depozytem. Potem cała trójka powróciła do Nineveh, gdzie młody Tobiasz przywrócił wzrok swojemu ojcu, używając maści z rybiej żółci. Rafael oznajmił, że jest jednym z siedmiu Aniołów Boga i wzniósł się do nieba.

Po przeczytaniu apokryficznej Księgi Tobita oraz jej późniejszej, znowelizowanej wersji Frederyka Buechnera, zapytałem Tobiasza czy ta historia jest prawdziwa. Nie do końca – odpowiedział. Częściowo naprawdę miała miejsce – kontynuował – jednak to bardziej przypowieść, niż prawdziwe fakty historyczne. To opowieść o lęku … i przekraczaniu go.

Na warsztacie, kilka lat później, Tobiasz wyjaśnił bliżej tę opowieść o strachu i przekazał słuchaczom, że Archanioł Rafael jest w istocie Archaniołem Lęku. Jego energia jest dostępna każdemu, kto staje twarzą w twarz ze strachem, próbując go przekroczyć, kierując się atrybutami miłości, integralności oraz odwagi. Dlatego też zasadnym było, że to Archanioł Rafael jest główną postacią w Księdze Tobita, opowieści o ludziach, którzy konfrontowali się z wewnętrznymi i zewnętrznymi lękami.

Tobiasz, wspaniała i kochająca istota, z którą rozmawiam, powiedział mi, że był Tobiaszem Seniorem, oraz że znał mnie w tamtym życiu jako swojego syna, młodego Tobiasza.

Tobiasz lubi przypominać mi prywatnie, a także publicznie, że byłem trochę niewydarzonym synem w tamtym wspólnym wcieleniu.

Tobiasz powiedział też, że jego ostatnie życie na Ziemi miało miejsce na krótko przed czasami Jezusa. W tamtym wcieleniu był właścicielem ziemskim oraz kupcem. Niestety chciwy sąsiad, który miał znajomości u lokalnych władz, wtrącił go do więzienia, gdzie spędził resztę swoich dni. Zgodnie z tym, co mówi Tobiasz, tamto życie było najbardziej bolesne, ale zarazem najbardziej oświecające. W więzieniu nauczył się uwalniać swoje ludzkie ograniczenia i kraty, które więziły jego ducha.

Według słów Tobiasza, każdego poranka do jego więziennej celi przylatywał piękny ptak, który wyśpiewywał pochwały wolności i życia. Na początku Tobiasz nie cierpiał tych wizyt i odganiał ptaka, aby móc cierpieć w samotności. Pewnego dnia, krótko przed śmiercią, ptak przysiadł na oknie, aby zaśpiewać i Tobiasz w końcu zrozumiał, że to dużo więcej, niż tylko zwykły ptak. To był w istocie Archanioł Michał, który tym razem przybył poprosić go o powrót na drugą stronę. Archanioł przekazał mu też, że w przyszłości na Ziemi zajdą ogromne zmiany. Powiedział, że stare i święte dusze, które przeszły ludzką ścieżkę, potrzebne są po drugiej stronie, aby wspierać tych ludzi, którzy pozostaną na Ziemi. Tobiasz dokonał wyboru opuszczenia ludzkiej formy i od tamtego czasu nie powrócił na Ziemię. (patrz poniższa nota – przyp. wyd.) Wydarzenia, o których mówił Archanioł Michał odnosiły się do przebudzenia Chrystusowej świadomości wewnątrz nas – tego, co rozpoczął Budda, zintensyfikował Jezus i kontynuował Mahomet oraz wielu, wielu innych proroków i świętych.

Nota aktualizacyjna

Przez lata dostarczania przekazów dla Shaumbry, Tobiasz zawsze podkreślał swoją miłość dla ludzi oraz wielką chęć powrotu i dołączenia do nas na Ziemi. Wyjaśnił, że jego pragnienie powrotu nie jest powodowane karmą czy niezaspokojonymi potrzebami, ale że będąc z dala przez tak długi czas, teraz chce powrócić, by naprawdę cieszyć się wszystkim, co życie ma do zaoferowania.

Podczas ostatnich dwóch lat rozmawiania z Shaumbrą, Tobiasz nieraz wspominał, że stworzył już sobie „cielesną powłokę,” biologiczną ludzką istotę, którą w końcu napełni swoimi anielskimi energiami. Ustanowił 19 Czerwca 2009 jako datę swojego ostatniego przekazu dla Shaumbry, podczas Letniej Konferencji Nowej Energii w Breckenridge, Colorado.

Po głęboko poruszającym weekendzie przekazów Tobiasza, Adamusa Saint-Germain, Kuthumiego, Kryona oraz innych, Tobiasz przekazał swoją wzruszającą, pożegnalną wiadomość. Podzielił się z nami, że jego cielesna powłoka – chłopiec nazwany „Sam” – miał właśnie wypadek i teraz leży nieprzytomny w szpitalu. Dokładnie podczas tego czasu otwartości, energia Tobiasza (To Bi Wah) łączyła się w pełni z Samem.

Powiedział też, że postać Tobiasza, zawiera nie tylko energię To Bi Wah, ale zbudowana jest także z indywidualnych energii każdego z Shaumbra. Podsumował to mówiąc, że Tobiasz był postacią opowieści, którą wszyscy zgodziliśmy się odegrać dawno temu, aby ponowne spotkać się jako Shaumbra w tych czasach niebywałej transformacji. Podczas gdy energia To Bi Wah wciela się w Sama, wszyscy zostaliśmy indywidualnie zaproszeni do uaktywnienia w sobie „wewnętrznego Tobiasza” oraz stania się wszystkim, kim naprawę jesteśmy.

Być może nadejdzie dzień, że „Sam” znajdzie drogę do Karmazynowego Kręgu i połączy się ze swoimi najdroższymi przyjaciółmi, znanymi jako Shaumbra. Będzie szedł ramię w ramię z nami i będziemy wspólnie pracować nad przejawieniem się ery Nowej Energii na Ziemi.

Obecnie, chociaż Tobiasz powrócił na Ziemię, jest wiele istot w anielskich wymiarach, które kontynuują jego pracę – pomagają nam i asystują. Tobiasz zawsze podkreślał, że co prawda nie mogą zrobić niczego za nas – sami musimy wziąć odpowiedzialność za własną podróż oraz boskość – ale służą nam przewodnictwem, wsparciem i przyjaźnią. Używając jego klasycznych słów – Nigdy nie jesteśmy sami.

Karmazynowy Krąg

W sierpniu 1999 roku niewielka grupa przyjaciół zebrała się w tipi w Woodland Park, w Colorado (USA), aby posłuchać słów Tobiasza. To była pierwsza, przekazana przez niego lekcja i oficjalny początek Karmazynowego Kręgu. Tobiasz poinformował zebranych, że ich duchowi przewodnicy odchodzą. Ta wiadomość zaniepokoiła oraz zasmuciła wiele osób, ale w pełen miłości i w delikatny sposób Tobiasz wyjaśnił, że dla ludzi nadszedł czas, aby oni sami zaakceptowali odpowiedzialność za własną boskość. Dodał także, że nadeszła chwila, aby ludzie stali się Aniołami na Ziemi. I poprzez uwolnienie swoich przewodników – oraz większości starych przekonań i rytuałów mogli wejść w posiadanie własnej boskości.

Tobiasz nadmienił, że karmazyn jest wibracyjnym kolorem nauczania, a ci, którzy angażują się w tę pracę są „odziani w karmazynowe światło”. Karmazynowy Krąg jest grupą ludzi, którzy jako pierwsi wchodzą w Nową Energię, aby osobiście doświadczyć tej ścieżki, a później stać się nauczycielami dla innych.

Na początku 2000 roku została stworzona strona internetowa Karmazynowego Kręgu (www.crimsoncircle.com), na której za darmo udostępniane są wszystkie przekazane przez Tobiasza wykłady, w wersji tekstowej oraz audio. Strona ta, jest co miesiąc odwiedzana przez kilkaset tysięcy osób z całego świata. Spotkania są zwykle transmitowane na żywo przez Internet. Tobiasz określił je mianem Klasy Nowej Duchowej Energii na Ziemi.

Po tym jak Tobiasz ponownie wcielił się na Ziemi w 2009 roku, zajęcia Karmazynowego Kręgu prowadzi Adamus Saint-Germain.

Celem Karmazynowego Kręgu jest zapewnienie miejsca rozwijającego świadomość dla ludzi, którzy przechodzą przez proces duchowego przebudzenia. Ci sami ludzie mogą później służyć jako przewodnicy i nauczyciele dla tych, którzy dopiero rozpoczną swój proces. Według Tobiasza najpotężniejszym i najbardziej wiarygodnym przewodnikiem nie jest niebiański anioł, ale raczej ludzki anioł, który już przeszedł tę ścieżkę.

Fundacja Karmazynowego Kręgu dostarcza finansowego, marketingowego oraz biznesowego wsparcia ludziom z pomysłami, technologiami i projektami, związanymi z nową, duchową energią. Projekty fundacji mają brać pod uwagę i wspierać: książki, muzykę, techniki uzdrawiania, rzemiosło artystyczne, strony internetowe, oparte na doświadczeniach warsztaty, odżywianie oraz inne produkty związane z duchowością.

Karmazynowy Krąg jest organizacją nie-dochodową i nie posiada żadnego guru, ani proroka – (ang. gra słów – non profit i non prophet), która utrzymuje się dzięki błogosławieństwom oraz finansowemu wsparciu ludzi z całego świata. I chociaż w zewnętrznej formie jest organizacją, nie trzeba nigdzie wstępować, płacić składek czy podporządkowywać się jakimkolwiek zasadom.

Od samego początku Karmazynowy Krąg kierowany jest przez Geoffreya i Lindę Hoppe oraz grupę koordynujących wolontariuszy.

Przekazy Tobiasza – opowieść Geoffreya

Lekcje zawarte w tej książce są przekazami od Tobiasza, kochanej duszy, która kiedyś przebywała w ludzkim ciele, a teraz znowu powróciła na Ziemię. Przekazy przechodzą przeze mnie, dla ludzi znajdujących się na sali. Więcej na ten temat za chwilę. To w istocie prosty proces, a mimo to, kiedy zaczynam myśleć o jego dynamice, nagle staje się bardzo złożony. Już samo to powinno ci dać pewne wyobrażenie na temat chanellingu – stosunkowo łatwo go robić, tak długo, jak intelekt nie przejmuje kontroli. Często skrajnie trudnym i przerażającym dla większości ludzi przeżyciem jest porzucenie intelektualnej kontroli i pozwolenie, aby wszystkim zarządzała ich boskość. To wymaga odwagi i praktyki.

Jeśli czytasz tę książkę, prawdopodobnie już zaakceptowałeś istnienie aniołów, życia po życiu, duchowej siły życia, oraz wielokrotnych doświadczeń duszy (reinkarnacji). Już nie zmagasz się intelektualnie z tymi pojęciami. Po prostu miałeś w swoim życiu zbyt wiele doświadczeń i sytuacji, które nie dostarczając rozstrzygających dowodów naukowych, przyniosły głębokie wewnętrzne zaufanie i pewność, która przekracza potrzebę posiadania dowodów na piśmie.

Moja relacja z Tobiaszem zaczęła się od zwykłych rozmów. W tamtym czasie myślałem, że istoty z Drugiej Strony wiedzą wszystko i widzą wszystko. Jednak szybko okazało się, że jest zupełnie inaczej. Tobiasz przekazał mi, że przyszłość nie została jeszcze stworzona, więc jak „oni” mogliby przewidzieć, co ma wydarzyć się jutro. Ze swojego punktu obserwacyjnego mogą jednak zobaczyć „potencjały” lepiej, niż my. To tak, jak człowiek stojący na szczycie wysokiego budynku, może lepiej zobaczyć ruch na ulicy poniżej, niż mężczyzna jadący w samochodzie tą ulicą. Ale oni po Drugiej Stronie nadal nie wiedzą, w którą stronę skręci samochód, dopóki kierowca nie dokona ostatecznego wyboru.

Z czasem nasze luźne rozmowy zamieniły się w bliską relacją, opartą na zaufaniu. Tobiasz stał się dobrym przyjacielem, regularnie dzieląc ze mną codzienne smutki i radości. Któregoś popołudnia poprosił, żebym zaprosił do domu kilku przyjaciół – miał dla nich pewną wiadomość. Dobry Boże – pomyślałem. Tobiasz prosi mnie żebym CZANELOWAŁ! Jego odpowiedź, którą usłyszałem w głowie, była prosta – No i?

Trochę to trwało, zanim przekroczyłem swój lęk przed udzielaniem przekazów. Nie miałem żadnego problemu z tym, że sam ucinam sobie pogawędki z Tobiaszem, ale myśl, że miałbym przekazywać innym jego słowa przerażała mnie. Kiedy teraz patrzę wstecz, wiem, że moje obawy związane były z tym, że:
a) – staną na drodze moje własne, ludzkie filtry,
b) – jak inni ludzie mogą mnie postrzegać (byłem dyrektorem firmy, a nie metafizycznym ekscentrykiem),
c) – na najgłębszym poziomie, czy te wszystkie rozmowy z Tobiaszem nie były po prostu kreacją „pięknego umysłu” (jak w filmie z Russellem Crowe)?

Jednym z pierwszych wyzwań związanych z chanellingiem (czyli mówiąc inaczej dialogiem z jakąś istotą z Drugiej Strony) jest to, że „oni” brzmią tak jak „ty”. Ich myśli wchodzą przez procesory twojego mózgu, omijając uszy, które są normalnymi odbiorcami informacji. Nie ma żadnego fizycznego mechanizmu, który nadałby unikalną wibrację tej komunikacji. Zatem istotnie – na początku „ty” będziesz „myślał”, że to tylko ty. Nabierając nieco praktyki, zaczniesz rozróżniać pomiędzy tym, małym głosem w swojej głowie, a głosami tych z Drugiej Strony. Nagle wewnętrzny odbiornik w głowie ożywi się i będziesz na dobrej drodze do prowadzenia dialogów z duchowym wszechświatem! Bądź świadomy, że dla twojej ochrony, na miejscu, znajduje się wiele warstw i filtrów. W przeciwnym razie słyszałbyś myśli oraz głosy z obu stron zasłony i w końcu byś oszalał. Ale podobnie jak w odbiorniku radiowym, możesz nauczyć się dostrajać do stacji, które chcesz słuchać w wybranym momencie.

Ja jestem świadomym kanałem. To znaczy, że zdaję sobie sprawę zarówno z tego, co dzieje się we mnie, jak i wokół mnie. Tobiasz nie wchodzi w moje ciało. Raczej odczuwam jego energię, która pojawia się po prawej stronie mojej głowy, nieco ponad ramieniem.

Potrzeba kilku minut, abyśmy zestroili swoje systemy. Muszę przyjmować jego przychodzące myśli i natychmiast, bez wahania, tłumaczyć je na ludzkie, angielskie słowa. Kiedy już się zestroimy, startujemy i gonimy – czasami wydaje się, że Tobiasz nie ma zamiaru przestać mówić!

Unikalne w Tobiaszu jest to, iż podkreśla, że to on czaneluje nas. Kiedy siedzę przed grupą, żeby przekazać jego lekcję, twierdzi, że tak naprawdę nie przekazuję jego rozważań i wskazówek. On i jego świta czanelują nas. „Gromadzą” bieżącą świadomość i oświecenie grupy, a potem przekazują z powrotem od Tobiasza, przeze mnie, publiczności. Być może właśnie dlatego najczęściej powtarzającym się, zwrotnym komentarzem, który otrzymuję jest – Czułem, jakbym już znał te informacje, ale po prostu ‘nie wiedziałem’, że to wiem.

Informacja była już wcześniej częścią danej osoby, ale nie pojawiła się na poziomie świadomym!

Tobiasz i jego Przyjaciele pomagają nam zobaczyć siebie samych w lustrze. Pokazują migawkę z miejsca, w którym jesteśmy na ulicy, tam na dole. Przekazy pomagają potwierdzić, co dzieje się na naszych głębokich, duchowych poziomach – poziomach, które trudno nam zrozumieć ludzkim umysłem. Tobiasz nie dostarcza „nowych” informacji – on po prostu dostarcza Boskich Nas. Jeśli rezonujesz z materiałami zawartymi w tej książce, prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że Tobiasz czaneluje również i ciebie.

Seria Twórcy: lekcje 1-12

Lekcje Serii Twórcy były prezentowane przez Tobiasza od sierpnia 2000 do czerwca 2001 roku, w obecności żywej publiczności. Większość spotkań odbyła się w wiejskim domu kultury COAL CREEK CANION w Golden, w Kolorado (USA), w górach koło Denver. Co miesiąc około dwieście dwadzieścia osób wypełniało niewielką salę, aby słuchać Tobiasza i brać udział w pierwszych działaniach Karmazynowego Kręgu. Ludzie uczestniczący w tych spotkaniach przybywali z Australii, Południowej Afryki, Meksyku, Izraela, Irlandii, Hawajów, Kanady oraz różnych części USA. Lekcja 12 została przekazana w czerwcu 2001 roku na Letniej Konferencji Światła w Brecken Ridge w Kolorado, grupie ponad czterystu osób.

Ta książka (Twórca) zawiera drugi zbiór lekcji i przekazów Tobiasza. Zbiór pierwszy zatytułowany Seria Nowej Ziemi był przekazywany od sierpnia 1999 do czerwca 2000 roku. (Nie był on wydany drukiem, ale jest dostępny w polskiej wersji językowej na stronie www.shaumbra.pl – przyp. wydawcy)

Na spotkania Tobiasz sprowadza zwykle zaproszonych gości z niebiańskich królestw. Według niego istnieje nawet specjalna lista oczekujących po „drugiej stronie”, chcących usadowić się w „drugim kręgu” (ludzie zasiadają zawsze w „pierwszym kręgu”). Ich obecność jest bezpośrednio związana z tematem danej lekcji, a charakterystyczne energie są odczuwane przez publiczność.

Na ogół przekaz trwa około 60-90 minut. Według Tobiasza to jest konieczna ilość czasu, aby dostarczyć energię – nie słowa – ludziom, którzy słuchają. A 90 minut to mniej więcej maksymalny czas, w którym autor może poradzić sobie psychicznie i energetycznie z klarownym przekazem. Potem przepływ energii zaczyna się obniżać i tłumaczenie myśli Tobiasza staje się niejasne oraz mało przejrzyste.

Chociaż, być może, będziesz czytał te słowa wiele lat po tym, kiedy poniższe lekcje zostały pierwotnie dostarczone, Tobiasz niejednokrotnie podkreślał, że otrzymasz pełną i odpowiednią ilość duchowej energii, koniecznej dla twojej osobistej podróży.

Słowniczek

Określenia i terminy używane przez Tobiasza, które mogą być pomocne podczas czytania tej książki.

Cauldre – imię, jakim Tobiasz nazywa Geoffreya Hoppe. To nie jest jego „duchowe imię”, a raczej przezwisko. Wymawia się: Ka-ool-dra

Chanelling – proces otrzymywania wiadomości i przekazów od anielskich lub innych nie-fizycznych istot, które potem przekłada się na zwykłe słowa, aby inni mogli je przeczytać i usłyszeć.

Drugi Krąg – wszystko, co znajduje się na zewnątrz Pierwszego Kręgu; rzeczywistość, w której my, jako ludzie żyjemy. Świadomość, za którą jesteśmy odpowiedzialni w kreowaniu i modelowaniu rzeczywistości. Nazywana także Drugim Stworzeniem.

Karmazynowy Krąg – grupa ludzi zaangażowana w duchową podróż, przygotowująca się do bycia nauczycielami dla innych w tej podróży.

Karmazynowa Rada – zakon niebiańskich nauczycieli, włączając w to Tobiasza i inne anioły, które asystują i wspierają nas w podróży do wzniesienia.

Królestwo – Dom, centrum Wszystkiego Co Jest. Czysta energia i esencja Ducha. Nazywana także Królestwem Pierwszego Stworzenia.

Nowy Dom – Tobiasz używa tego określenia, odnosząc się do naczynia naszej nowej boskości, zawierającej ciało, umysł, świadomość i ducha.

Nowa Energia – nowa świadomość i wibracja Ziemi, która pozwala na integrację naszej boskiej natury z naturą ludzką. Także przejście od fizyki „dualności” lub „2”, do fizyki „quad” lub energii „4”

Owoc Róży – przypomnienie i symbol, które zasadziliśmy dla siebie, aby pamiętać o swojej boskiej pasji i celu, dla którego tu jesteśmy.

Pierwszy Krąg – Dom, pierwotne stworzenie Boga. Określane także jako Pierwsze Stworzenie. Miejsce, z którego pochodzimy, zanim wyruszyliśmy w podróż dla Ducha.

Prawdziwe Ja – nasza boska esencja, która teraz budzi się w naszym wnętrzu; „boski anioł w nas”Pustka – nicość poza Królestwem lub Pierwszym Stworzeniem. Świadomość, w którą się zanurzyliśmy, żeby odkryć coś nowego dla Ducha, co nie mogło być poznane w Pierwszym Stworzeniu.

Pustka – nicość poza Królestwem lub Pierwszym Stworzeniem. Świadomość, w którą się zanurzyliśmy, żeby odkryć coś nowego dla Ducha, co nie mogło być poznane w Pierwszym Stworzeniu.

Shaumbra – nazwa, którą Tobiasz użył dla grupy ludzi, przechodzących proces duchowego przebudzenia. Pierwotnie, termin ten pochodzi z czasów Yeshui ben Josepha (Jezusa), kiedy ludzie – wielu z nich było Esseńczykami – gromadzili się na duchowych spotkaniach. W swobodnym tłumaczeniu ze starohebrajskiego pierwsza część słowa shaumbra jest wymawiana: „shau-home”, co oznacza dom lub rodzinę. Druga część: „ba-rah” oznacza podróż i misję. Złożone razem: “shau-home-ba-rah”, określają rodzinę, która jest w podróży i wspólnym doświadczeniu. Tobiasz mówi, że w czasach biblijnych shaumbra oznaczała również szal, który był noszony zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety. Posiadał on szlachetny, purpurowy kolor i miał być znakiem dla innych wtajemniczonych, że nadszedł czas spotkania. Słowo shaumbra wymawia się – „shom-bra”.

Ściana Ognia – metafora dla bramy prowadzącej z Domu w Pustkę, która teraz jest naszym wszechświatem. Sfera, którą przekraczaliśmy, przechodząc z Pierwszego do Drugiego Kręgu.

Tobiasz – anielska istota z duchowej grupy o nazwie Karmazynowa Rada, która przekazywała swoje przesłania za pośrednictwem Geoffreya Hoppe w okresie 21 sierpnia 1999 – 19 lipca 2009 roku. Obecnie ponownie przebywa w fizycznym ciele na Ziemi.

Wzniesienie – proces przechodzenia z jednego życia do następnego, z równoczesnym pozostaniem w tym samym ciele fizycznym; narodziny wewnętrznego, boskiego ziarna.

Yeshua ben Joseph – według Tobiasza było to jedno z faktycznych imion Jezusa, używane w biblijnych czasach, wtedy gdy żył.

Nota wydawcy polskiego

Wykłady zawarte w tej książce rozpoczęły w 2007 roku moją przygodę z Karmazynowym Kręgiem, która trwa do chwili obecnej.

Prawdziwą wiedzę można rozpoznać po tym, że nie ulega przeterminowaniu. Tak jest z Serią Twórcy Tobiasza. Chociaż przekazy te mają już kilkanaście lat, nie straciły nic ze swojej aktualności i wartości. Kiedy teraz, redagując tekst, czytałem je po raz kolejny, nadal czułem to samo podekscytowanie i radość co wtedy – sześć lat temu.

Pierwowzór tekstu jest transkrypcją słowa mówionego. Stąd język książki posiada specyficzną składnię i brzmienie.

Podobnie jak w przypadku dwóch innych pozycji Wydawnictwa, które zostały wydane dzięki akcji subskrypcyjnej, chciałem serdecznie podziękować wszystkim, którzy wsparli finansowo projekt wydania tej książki. To dzięki Wam – drodzy Czytelnicy, sympatycy Białego Wiatru i Shaumbra – ta książka trafi teraz do ludzi. Specjalne wyrazy wdzięczności składam na ręce Pani Haliny Lindqvist ze Szwecji.

Dariusz Wojciech Wróblewski
Wydawca
Rzeszów, grudzień 2013

Wstęp

To był długi dzień, wypełniony służbowymi spotkaniami, pełnymi nudnych prezentacji, wykresów i obietnic wzrostu sprzedaży. Byłem w biznesie od dwudziestu lat i pomyślałem, że fajnie by się stało, gdyby kiedyś wymyślono lepszy sposób prowadzenia zebrań.

Cieszyła mnie myśl, że wieczorem dotrę do domu, w górach Colorado, ale przede mną było jeszcze parę godzin lotu na pokładzie United Airlines, a potem długa podróż samochodem z nowego lotniska w Denver. W samolocie było ciemno i całkiem cicho, ale nie byłem w nastroju do pracy na laptopie. Siedziałem w wygodnym fotelu, w rzędzie, gdzie znajdowało się wyjście awaryjne, dzięki czemu mogłem swobodnie rozprostować nogi. Mój wzrost, prawie 1.90 cm i podróżowanie samolotem co tydzień, nie zawsze szły w parze. Dzięki Bogu istniały rzędy przy wyjściu awaryjnym, a czasami wolne miejsca w pierwszej klasie.

Zamknąłem oczy i oparłem głowę na zagłówku siedzenia. W ciągu paru minut znalazłem się w stanie pomiędzy snem i medytacją. Pomimo, że już dawno pozbyłem się lęku przed lataniem – to dość istotna sprawa, jeśli uczestniczy się w biznesie lotniczym i podróżowaniem zarabia na życie – to nigdy nie mogłem głęboko zasnąć w czasie lotu.

Osiemnaście miesięcy wcześniej byłem zwykłym człowiekiem biznesu, który nie lubił latania i starał się złapać trochę odpoczynku podczas lotu. Ale w kwietniu 1995 roku, znajomy podarował mi pudełko z książkami do przeczytania. Pewnego wieczoru otworzyłem je i zacząłem przeglądać zawartość. Wybrałem książkę o tytule The End Times – Księga Kryona, Tom I, napisaną przez Lee Caroll. Wtedy nie określiłbym siebie jako zbyt uduchowioną osobę. Dwadzieścia lat wcześniej miałem interesujące doświadczenia z regresingiem hipnotycznym, który przeniósł mnie do wcześniejszych wcieleń, ale potem doszedłem do wniosku, że w czasie sesji przechodziłem przez jakieś fazy w moim obecnym życiu.

Samolot przechodził przez turbulencje i żołądek podszedł mi do gardła. Nie sądzę, abym kiedykolwiek całkowicie przyzwyczaił się do latania, tym bardziej, że uświadomiłem sobie, iż nadal nerwowo ściskam podłokietnik fotela, w czasie wstrząsów samolotu. Na szczęście turbulencje szybko minęły i mogłem ponownie zapaść w drzemkę.

Tak naprawdę, książka Kryona zmieniła moje życie. Czasami zastanawiałem się tylko czy na dobre czy na złe. Przed jej przeczytaniem miałem swoje ludzkie problemy i zmartwienia. Co prawda, wydawało mi się, że po jej lekturze ilość problemów i trudności zmalała, ale za to stałem się bardziej świadomy, ile jeszcze przyjdzie mi ich pokonać w przyszłości. Taka jest natura przebudzenia duchowego, że doświadczamy wszystkiego bardziej intensywnie.

Noc, podczas której zacząłem czytać przekazy Kryona, zmieniła bardzo wiele. Ta książka zabrała mnie w niezwykłą podróż do takich miejsc wszechświata, o których wcześniej nawet nie śniłem. W tamtym momencie, nie miałem się z kim podzielić moimi doświadczeniami i myślałem, że z nadmiaru wrażeń wewnętrznie eksploduję. Te doświadczenia były dla mnie bardzo realne – nawet bardziej realne, niż otaczająca rzeczywistość – ale nie mogłem znaleźć dla nich odniesienia w moim prawdziwym życiu. Czułem się, jakbym był dwoma osobami, żyjącymi jednocześnie w tym samym ciele i czasie. Później dowiedziałem się, że to był moment mojego duchowego przebudzenia. Trudno było mi to zrozumieć umysłem, ale naprawdę coś DOKONAŁO się na poziomie mojej duszy. Gdybym miał przejść przez to jeszcze raz, na pewno wysłałbym swój umysł na wakacje w dalekie kraje, aby móc autentycznie rozkoszować się radością tego doświadczenia. Tak byłoby o wiele łatwiej.

Nie wiedząc do kogo zwrócić się po poradę, napisałem list do Lee Caroll. Ku mojemu zdumieniu, po kilku tygodniach, dostałem od niego długi, czterostronicowy, osobisty list zwrotny. Jego odpowiedź potwierdziła realność moich doświadczeń i bardzo mnie uspokoiła.

Wkrótce potem staliśmy się bliskimi przyjaciółmi i współpracownikami. Lee poprosił mnie o pomoc w sprawach marketingu i prowadzenia warsztatów, i wraz z Robem oraz Barb Harris z Los Angeles założyliśmy czasopismo Kwartalnik Kryona. Byłem wniebowzięty, mogąc wykorzystywać swoje doświadczenie w marketingu na arenie New Age!

Wszystko to było dość niezwykłe zarówno dla mnie, jak i dla mojej żony Lindy. Obydwoje wychowaliśmy się w katolickich rodzinach na środkowym zachodzie USA i obydwoje przestaliśmy chodzić do kościoła, jak tylko nasi rodzice przestali na to nalegać. Przez wszystkie lata spędzone na klęczeniu w ławie kościelnej i recytowaniu zdrowasiek, nie doświadczyłem ani jednej inspirującej chwili. Nie mam nic przeciwko kościołowi – jakiemukolwiek kościołowi – po prostu to, co tam słyszałem nie rezonowało ze mną. Tak więc przestałem chodzić do kościoła tak wcześnie, jak było to możliwe.

A teraz, półtora roku po tym, kiedy moje życie wywróciło się do góry nogami w wyniku duchowego przebudzenia, leciałem samolotem. W tak krótkim czasie, Linda i ja zdążyliśmy przeprowadzić się z upalnego Texasu, do wspaniałego miejsca z kojącym klimatem gór Colorado. Firma awiacyjna, której zostałem współwłaścicielem rozwijała się dynamicznie. Linda i ja byliśmy mocno w nią zaangażowani, ale równocześnie pracowaliśmy nad stroną marketingową popularyzacji idei Kryona.

Wszystko byłoby cudowne, gdybym jeszcze mógł spać w samolocie!


Nagle, poczułem silną i intensywną obecność jakiejś istoty. Ktoś wyraźnie stał przede mną. Nie otworzyłem oczu, ponieważ nie chciałem sobie przerywać tego przyjemnego stanu półsnu, w którym byłem. Na początku pomyślałem, że ktoś z mojego rzędu chciał po prostu przejść do toalety, ale po chwili uświadomiłem sobie, że przecież siedziałem przy oknie!

Nie otwierając ust zapytałem – Kim jesteś? Choć moje doświadczenie zjawisk metafizycznych było wtedy ograniczone, udało mi się ukierunkować umysł i zadać to pytanie. Ostatnia rzecz, jakiej chciałem doświadczyć, to usłyszeć odpowiedź od kobiety siedzącej na sąsiednim fotelu. Ta rozmowa odbywała się w zupełnie innym stanie świadomości.

JESTEM TOBIASZ – usłyszałem krótką i zdecydowaną odpowiedź. Nie było owijania w bawełnę. Zupełnie nie wiedziałem, jak kontynuować tę rozmowę. Mój wewnętrzny stan był mieszanką podekscytowania, zmartwienia i kwestionowania swojego zdrowego rozsądku. W takiej sytuacji zadanie pytania – Co słychać? – nie wydawało mi się na miejscu. Wykrztusiłem więc tylko – Co tu robisz? Jestem tutaj, aby z Tobą pracować – odpowiedź znowu była krótka i zwięzła. Tak, jakby przybysz nie był w stanie odczytać moich myśli, zaśmiałem się w duchu – Jestem zbyt zajęty, żeby podejmować się nowej pracy. Czas, abyśmy zaczęli działać wspólnie – powtórzyła istota, prawdopodobnie w odpowiedzi na moje myśli. Wow! Czytałem niedawno o takich wizytach w jednej z lektur New Age. To był ktoś z „Drugiej Strony”. I, ten ktoś, stał dokładnie przede mną, rozmawiając ze mną! Weź się w garść i pozbieraj – pomyślałem sam do siebie. Użyj światła. Otocz się światłem. Nigdy wcześniej nie miałem podobnego doświadczenia. Co mam teraz robić? Co dalej?

PRZYCHODZISZ ZE ŚWIATŁA… CZY Z CIEMNOŚCI? – zapytałem Tobiasza, starając się brzmieć poważnie, zdecydowanie i spokojnie. Miałem nadzieję, że w ten sposób przekonam go, że jestem w tych sprawach profesjonalistą.

Przekonaj się – odpowiedział Tobiasz nonszalancko.

Dlaczego „oni” nie mogą po prostu odpowiedzieć na pytanie, pomyślałem. I od tamtej pory, zadałem sobie to pytanie tysiące razy, rozmawiając z Tobiaszem i innymi istnościami. Po prostu odpowiedzcie na pytanie, chociaż na jedno pytanie!

Tobiasz prawdopodobnie czytał w moich myślach, ponieważ powiedział, żebym „poczuł” jego energię. Poprosił, żebym „poczuł” to, jak się czuję. Powiedział, żebym nie polegał na jego słowach, ale żebym znajdował odpowiedzi w swoim wnętrzu. Bardzo mądrze Tobiaszu. Bardzo mądrze.

Kiedy tylko zdałem sobie sprawę, że to, co się dzieje jest chyba dobre, nieco się uspokoiłem. Poza tym, że właśnie leciałem samolotem i rozmawiałem z duchem, który stał przed moimi oczami, wszystko było w porządku. Nasza rozmowa trwała godzinę. Byłem całkowicie świadomy wszystkiego, co działo się w tym czasie w samolocie. I równocześnie, byłem całkowicie zaangażowany w rozmowę z Tobiaszem.

Tobiasz powiedział mi, że kilka tysięcy lat wcześniej podjęliśmy decyzję o współpracy. Nasza „umowa” dotyczyła wspólnej pracy na Ziemi, kiedy jej świadomość osiągnie określoną wibrację. Nie powiedział, co konkretnie mieliśmy robić, tylko, że było wystarczająco pracy dla nas obu.

W tej rozmowie, w samolocie, rozmawialiśmy o życiu i śmierci, o uniwersalnym porządku świata, o tym, dlaczego ludzie doświadczają tak wielu przeciwności i trudności, o nadchodzącym tysiącleciu, a nawet, o niektórych sprawach dotyczących mojego życia biznesowego i osobistego. Po godzinie, postać Tobiasza zaczęła blaknąć, a ja powróciłem do zwykłej rzeczywistości. Byłem bardzo przejęty i pytałem sam siebie czy przypadkiem nie zwariowałem. Kobieta siedząca obok spokojnie pisała coś na laptopie. Nie miała zielonego pojęcia o niezwykłym doświadczeniu, jakie właśnie przeżyłem. To miało być doświadczenie, które zmieni moje życie, ale jeszcze wtedy tego nie wiedziałem. A cóż dopiero ona!


Przez następny rok, Tobiasz i ja często rozmawialiśmy. Nasze rozmowy miały miejsce w różnych miejscach i w różnym czasie, na przykład, gdy jechałem samochodem do pracy, pod prysznicem, w samolocie, lub gdy kładłem się spać. Ulubioną porą Tobiasza były nudne zebrania biznesowe. Rozmawialiśmy o wszystkim, czasem krótko, a czasem długo. Najczęściej nasze rozmowy sprawiały mi przyjemność, ale czasami były irytujące i frustrujące. Pewnego dnia, krótko po naszym pierwszym spotkaniu, zapytałem Tobiasza – Kim tak naprawdę jesteś? Jak zwykle, odpowiedział krótko i zwięźle – Jestem twoim ojcem. Zdenerwowała i zszokowała mnie ta odpowiedź. Miałem zamęt w głowie. Mój biologiczny ojciec zmarł kilka miesięcy temu, ale gdy rozpoczynałem rozmowy z Tobiaszem, on jeszcze żył. Mój gniew spowodował czasową utratę kontaktu. Zastanawiałem się czy Tobiasz miał na myśli „ojca, jako Ojca w niebie”, czy może „ojca, jako aspekt mojego biologicznego ojca”. Byłem wściekły, że nie dał mi dokładnych informacji i co, tak naprawdę, miał na myśli.

Wkrótce pojawił się znowu. Gdy zacząłem drążyć sprawę jego tożsamości, powiedział tylko – Znajdziesz mnie w Biblii. Poszukiwania zajęły mi kilka tygodni. Nie było to łatwe, ponieważ Tobiasz zapomniał wspomnieć o pewnym, małym szczególe, a mianowicie, że nie znajdę go w najnowszych, popularnych wydaniach Pisma Świętego. Znalazłem go dopiero w Apokryfach, czyli „Zagubionych Księgach” Biblii. Okazało się, że Tobiasz był jedną z głównych postaci Księgi Tobita, magicznej historii o dwóch rodzinach i archaniele Rafaelu. W tej opowieści, Tobiasz Senior (znany również pod imieniem Tobit) został przypadkowo oślepiony. Jego jedyny syn, Tobiasz Junior, wyruszył w daleką podróż z archaniołem Rafaelem, który przybrał postać człowieka, aby odzyskać całkiem spory majątek, zagarnięty przez pewnego bankiera.

Po przeczytaniu tej opowieści, rozumiałem jeszcze mniej. W naszej następnej rozmowie zapytałem więc Tobiasza czy był Tobiaszem Seniorem czy Juniorem. Odpowiedział, że był Tobiaszem Seniorem. Kim więc był Tobiasz Junior – zapytałem. To ty – odpowiedział.

To wszystko działo się trochę zbyt szybko, patrząc z punktu widzenia mojego poczucia bezpieczeństwa. Były dni, że czułem, jakbym zmierzał z prędkością światła ku nowej, wspaniałej przygodzie, ale moja natura zrównoważonej, zodiakalnej Panny nie chciała tak łatwo oddać kontroli. Chciałem wiedzieć, gdzie dokładnie wyląduję w tej podróży, na długo przed czasem przybycia do miejsca przeznaczenia. Jednak wkrótce dowiedziałem się, że nie tak podróżuje się po ścieżce duchowego rozwoju.

Po około roku naszych pogawędek, Tobiasz wystawił mnie na próbę, „proponując”, abym skontaktował się z kilkoma przyjaciółmi w sprawie wiadomości, którą chciał im przekazać. Wtedy, po raz pierwszy, doświadczyłem tłumaczenia myśli Tobiasza na słowa przekazywane innym. To zjawisko znane jest pod nazwą channellingu.

Po pokonaniu pierwszych obaw związanych z prezentowaniem Tobiasza innym osobom, zacząłem współpracować z pewnym psychologiem. Oferowaliśmy unikalne sesje ludziom, którzy byli otwarci na tego typu pracę. Ów lekarz i ja, byliśmy prowadzeni przez Tobiasza w sesjach, oferując klientom wsparcie i porady, a także energię przywracającą równowagę ich życiu. W trakcie sesji, zarówno psycholog jak i ja, mogliśmy dosłownie widzieć zaburzenia energii w aurze klienta. Współpracując z Tobiaszem i wewnętrznym duchem klienta, pomagaliśmy wyrównać poziomy energetyczne w sferze emocjonalnej, mentalnej i fizycznej. Nasza współpraca trwała półtora roku. Nauczyłem się wtedy wchodzić i wychodzić z chanellingu na życzenie. Zwykle pracowaliśmy w soboty, kiedy mogliśmy dać sesje trzem lub czterem klientom, lub wieczorami po pracy w biurze. Nauczyłem się sprawnie opuszczać trójwymiarową przestrzeń tej rzeczywistości, aby rozkoszować się bogactwem przestrzeni dzielonej z Tobiaszem, w której on i ja stawaliśmy się jednym. Podobnie jak sportowiec trenuje swoje ciało na siłowni, tak ja trenowałem swojego ducha w poruszaniu się między różnymi światami i wymiarami.

W grudniu 1998 roku, grupa przyjaciół zebrała się w okolicy Boulder na przyjęciu bożonarodzeniowym. Linda i ja znaliśmy większość z tych ludzi dzięki metafizycznym kursom i kontaktom towarzyskim. Gospodarz spotkania poprosił, abym przedstawił Tobiasza zebranym gościom. Po pokonaniu wrodzonego niepokoju i nerwowości, w końcu zgodziłem się na channelowanie. Nigdy wcześniej nie robiłem przekazu dla grupy większej, niż dwie lub trzy osoby. Na przyjęciu było około tuzina osób i byłem przerażony! Nie muszę dodawać, że Tobiasz wręcz przeciwnie. Kiedy tylko się pojawił, opowiadał żarty i śmiał się razem ze wszystkimi. Przez prawie godzinę mówił o koncepcjach dobra i zła oraz światła i ciemności. Pamiętam, że pomyślałem, że ja nie wybrałbym takiego tematu na pierwsze spotkanie z nieznajomymi, ale jak zwykle, on zmierzał do sedna sprawy bez żadnych ogródek.

Zaczęliśmy spotykać się regularnie i nasza grupa stale się powiększała. Nazwaliśmy się Karmazynowym Kręgiem po tym, jak Tobiasz powiedział, że on i anioły, które z nami rozmawiają, pochodzą z niebiańskiej Karmazynowej Rady. Wyjaśnił, że Karmazynowa Rada to duchowa rodzina po drugiej stronie zasłony. Jej specjalnością jest wchodzenie w nowe energie we wszechświecie i nauczanie innych aniołów. Według Tobiasza, Karmazynowa Rada jest duchowym braterstwem nauczycieli i my jesteśmy jej częścią.


Oficjalny początek Karmazynowego Kręgu to sierpień 1999 roku, kiedy odbyło się jedno z pierwszych spotkań naszej grupy. Rekordowo duże grono dwudziestu pięciu osób zebrało się w tipi, w Woodland Park, w Colorado, aby usłyszeć Tobiasza. Była to Lekcja Pierwsza z Serii Nowej Ziemi, dostępna w formie tekstu na naszej stronie internetowej (www.crimsoncirle.com).

Tobiasz przemówił przeze mnie silnym i donośnym głosem, który zdominował odgłosy nadchodzącej burzy. Mówił o „nadchodzącej burzy” w sensie przenośnym, mając na myśli trudności, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć w najbliższych latach. A dosłownie, burza szalała wokół nas – słychać było grzmoty i błyskawice, i lało jak z cebra, ale nawet kropla deszczu nie spadła na nasze błogosławione tipi.

Tobiasz dał, słynny dziś, przekaz: „Odejście Przewodników”. Powiedział wtedy, że nasi duchowi przewodnicy odchodzą, abyśmy mogli przejąć odpowiedzialność za swoją wewnętrzną boskość. Jak wszyscy, byłem zszokowany tą wiadomością. W ruchu New Age, przewodnicy duchowi byli najwyższą świętością. Każdy ich miał, a przynajmniej każdy tak mówił. Wszyscy dzielili się tym, jak to ich przewodnicy powiedzieli, żeby zrobili to czy tamto. A teraz Tobiasz mówił, że duchowi przewodnicy nas opuszczają! Tego wieczoru, Linda i ja wyszliśmy wcześniej z zebrania. Zarzekałem się, że już nigdy więcej nie zrobię żadnego przekazu. Narzekałem, że Tobiasz był posłańcem złych wiadomości. Nikt z nas nie chciał słuchać o odejściu Duchowych Przewodników.

Mimo wszystko kontynuowaliśmy spotkania naszej grupy. Szybko przestaliśmy się mieścić w namiotach i prywatnych domach. Nasza grupa urosła do pięćdziesięciu osób. Teraz spotkania odbywały się raz w miesiącu, w przepięknym domu kultury, niedaleko naszego domu w górach. Założyliśmy stronę internetową, na której publikowaliśmy przekazy dla wszystkich, którzy, z różnych względów, nie mogli wziąć udziału w naszych spotkaniach. Kiedy tylko to uczyniliśmy w lutym 2000 roku, liczebność naszej grupy eksplodowała do dwustu osób. Wkrótce w przekazach Tobiasza uczestniczyli ludzie z sąsiednich stanów, a nieco później z Meksyku, Kanady, Europy, Afryki Południowej i Australii. To był wspaniały czas dla nas wszystkich!

Obecnie, strona internetowa www.crimsoncirle.com przyciąga miesięcznie tysiące odwiedzających z wielu krajów. Przekazy Tobiasza dostępne są zarówno w formie tekstu pisanego, jak i audio. Tłumaczone są dobrowolnie przez wolontariuszy na kilkanaście języków. Nasze comiesięczne spotkania są transmitowane na żywo przez internet, dając tym samym sposobność uczestniczenia w nich ludziom z każdego zakątka kuli ziemskiej. Nasz przytulny dom kultury zamieniliśmy na przestronną salę balową w hotelu w Denver, która może pomieścić setki osób.

Co dalej? Już na samym początku Tobiasz powiedział mi, że ta praca nie przyciągnie wielkich rzeszy ludzi. Owszem będzie wielu zainteresowanych tematem, ale nie zostaną na tej ścieżce, ponieważ ona wymaga uczciwego zajrzenia w głąb siebie i znalezienia tam boskich odpowiedzi. Wielu odejdzie, szukając łatwiejszych metod. Zobaczymy. Póki co, Karmazynowy Krąg urósł ponad moje najśmielsze oczekiwania. Jestem ciekawy jakie drzwi otworzą się wraz z publikacją tej książki.


Pierwsza „oficjalna” lekcja Tobiasza, skierowana do Karmazynowego Kręgu, miała miejsce 21 sierpnia 1999 roku. Później odkryłem, że dwa dni wcześniej, Egdar Cayce przepowiedział „początek końca”. Przekazał, że świat, taki jakim go znamy, pójdzie w ślady Atlantydy i na Ziemi nastąpią kataklizmy oraz koniec cywilizacji. Ten dzień, 21 sierpnia 1999 roku, dzieliło również cztery i pół miesiąca od najbardziej oczekiwanego końca tysiąclecia.

Później, Tobiasz pomógł mi lepiej zrozumieć znaczenie i sens naszej pracy. Powiedział, że istotnie istniał „plan” zagłady Ziemi przed zakończeniem dwudziestego wieku. Ale, że zmieniliśmy go, dzięki podniesieniu świadomości i wibracji planety w ciągu ostatnich 60 lat. Wyjaśnił, że całe rzesze duchowych pionierów wcieliły się w ludzkie istoty na Ziemi, począwszy od czasu drugiej wojny światowej, aż do lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Ta grupa przyszła na Ziemię, rozumiejąc, że globalna zagłada była całkiem prawdopodobna. Według Tobiasza, druga wojna światowa była wielką bitwą między siłami światła i ciemności, oraz zapoczątkowała gruntowne zmiany na Ziemi. Podobnie było w przypadku groźby wybuchu wojny nuklearnej, której doświadczyliśmy w latach sześćdziesiątych. Tobiasz powiedział, że pojawiliśmy się w sekundy po tym, jak zapoczątkowano programy budowy broni masowej zagłady. Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte przyniosły zagrożenie zniszczenia planety za sprawą trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów. Na szczęście, żadne z nich nie spowodowało ostatecznego kataklizmu, ale… niewiele brakowało. Jednak rozwój świadomości i duchowości ludzi spowodował tak wielką zmianę, że nie potrzebowaliśmy sprowadzać na siebie destrukcji. Mogliśmy rozpocząć naszą wędrówkę do Nowej Energii na Ziemi. Będzie to całkowicie nowe terytorium dla nas i dla aniołów pomagających nam po Drugiej Stronie.

My, Shaumbra, mamy teraz nową rolę. To było coś, co zawsze istniało, ale niemal o tym zapomnieliśmy, ponieważ byliśmy bardzo zajęci naszą rolą „sprawcy przemian”. Tobiasz i Karmazynowa Rada przychodzą teraz, aby przypomnieć nam o tym i wspierać nas w tej nowej pracy.

Jesteśmy jednymi z pierwszych, którzy przechodzą przez boski proces integracji. Jeśli brzmi to jak komplement, to dobrze zastanówcie się nad tymi słowami. Jest to niezwykle trudna i pełna wyzwań praca. Wymaga uwolnienia wszystkich iluzji i wszystkich starych przekonań na temat tego, kim jesteście. Życie wielu z was wywróci się do góry nogami. Owszem, będzie mnóstwo ekscytujących momentów i doznacie wielu olśnień. Ale równocześnie, doświadczycie wielu kryzysów związanych z tym, że pewna część was nie chce odpuścić starego porządku i nie ufa tej nowej energii boskości.

A oto niektóre z symptomów, które możecie napotkać podczas tej wędrówki:

  1. Zaburzenia snu, takie jak budzenie się o drugiej czy trzeciej w nocy, lub budzenie się o innych mało komfortowych porach.
  2. Intensywne, realistyczne sny o toczeniu walk lub uciekaniu przed czymś lub przed kimś.
  3. Bóle i dolegliwości ciała, a szczególnie bóle karku i pleców.
  4. Napady głębokiego smutku, bez widocznej przyczyny.
  5. Nagłe zmiany w pracy lub całkowita zmiana zawodu.
  6. Płacz bez powodu.
  7. Fizyczna dezorientacja, poczucie jakby istniało się pomiędzy dwoma światami.
  8. Mówienie do siebie.
  9. Poczucie osamotnienia nawet, gdy przebywa się w towarzystwie innych.
  10. Utrata pasji.
  11. Wycofanie się ze związków międzyludzkich.
  12. Głęboka, wewnętrzna tęsknota za Domem.

Wszystkie te objawy są częścią procesu duchowej integracji i zostały zaobserwowane zarówno przeze mnie, jak i przez innych specjalistów od opieki i medycyny, którzy są związani z naszym ruchem. W tej książce nie będę się zagłębiał w to, co kryje się za tymi symptomami, ale jeśli ich doświadczacie, to prawdopodobnie przechodzicie przez proces intensywnego, duchowego przebudzenia.

Jako jedni z pierwszych wchodzicie w Nową Energię i doświadczacie narodzin swojej boskości. To jest proces, który zachodzi w waszym wnętrzu. Ale pamiętajcie o klasycznych słowach Tobiasza – Nigdy nie jesteście sami. Tysiące ludzi jest połączonych z Karmazynowym Kręgiem oraz Materiałami Tobiasza. A według niego, na całym świecie, około dwadzieścia milionów ludzi przechodzi przez proces duchowych narodzin. Liczba ta powiększa się z każdym dniem. Większość z tych ludzi, nie jest nawet związana z żadną, zorganizowaną grupą religijną. Wielu z nich, nigdy nawet nie słyszało o New Age. Ich przebudzenie zaczyna się w ich wnętrzu i oni nie mają żadnego pojęcia o tym, co się z nimi dzieje, ani z kim mogliby o tym porozmawiać.

Przesłanie Tobiasza jest bardzo proste – Jesteśmy pierwszymi, którzy przechodzą przez proces duchowej przemiany ze stadium gąsienicy do stadium motyla. Za nami podążą inni. Z czasem, za naszym przykładem pójdzie cała, ludzka rasa. Aż w końcu, i tu przygotujcie się na prawdziwą perełkę – w nasze ślady pójdzie sam Duch i anioły! Tobiasz mówi o tym na stronach tej książki.

Wezwanie do działania, ze strony Tobiasza, jest bardzo proste. Świat potrzebuje nauczycieli. TERAZ. Pomyślcie o problemach i trudnościach, jakich doświadczaliście oraz doświadczacie w swoim duchowym przebudzeniu i wyobraźcie sobie miliony ludzi, którzy wkrótce będą kroczyli tą samą ścieżką, prowadzącą „z dala od utartego szlaku”. Oni nie będą mieli za sobą, tak jak wy, wielu lat lub nawet wielu wcieleń, spędzonych na przygotowaniach do tego procesu. Oni niekoniecznie będą mieli kontakt z religiami „nowej myśli” czy ośrodkami, propagującymi idee duchowego rozwoju. Najprawdopodobniej, nawet nie wiedzą o istnieniu Karmazynowego Kręgu, dziełach Kryona napisanych przez Lee Caroll, stronie internetowej Lightworker.com Steve Rothera, czy StarQuest Ronna Hermana, gdzie dostępne są pożyteczne informacje i grupy wsparcia.

Ci ludzie, doświadczający wewnętrznego przebudzenia, BĘDĄ potrzebowali nauczycieli. Właśnie dlatego, w tym życiu, w epoce zmian na Ziemi, jesteście tutaj. Właśnie dlatego przebrniecie przez wszystkie stronice tej książki, podczas gdy wielu innych prawdopodobnie rzuci ją w kąt. Dzięki lekturze lekcji z Serii Twórcy, otworzy się przed wami zupełnie nowa perspektywa i zyskacie nową świadomość. Jesteście nauczycielami boskości i, jako pierwsi, musicie przejść przez ten proces, aby rozwinąć w sobie mądrość i współczucie, które pomogą wam prowadzić innych na tej ścieżce. Tak właśnie miało być. Właśnie dlatego tu jesteście!

Lekcje Tobiasza

Nigdy nie jesteś sam

Lekcja 1: Akceptuj wszystkie rzeczy takimi, jakie są

Tak więc oto, droga rodzino, droga Shaumbro, zbieramy się w tym kręgu świętej energii. Ja, Tobiasz, witam was na lekcjach z zakresu nowej duchowej energii na Ziemi. Witam wszystkich siedzących tutaj i tych, którzy czytają te przekazy w przyszłości. Poświęcacie siebie i swoje życie z jednego prostego powodu. Każdy z was jest nauczycielem. Nasze zajęcia nazywamy klasą nowej duchowej energii, ponieważ to Wy jesteście w niej prawdziwymi nauczycielami! Owszem, my będziemy przekazywać wam określone treści, lecz najważniejsze jest to, czego my uczymy się od Was.

Energia w kręgu, w którym dzisiaj siedzimy, jest cudowna, mocna i kochająca. Prosimy teraz, abyście się otworzyli i pozwolili sobie na odczucie własnego potencjału. Wyobraźcie sobie, że jesteście tym wszystkim, czym lub kim możecie być. Odłóżcie na bok wszystkie troski dnia codziennego i nie zamartwiajcie się o swoją przyszłość. W tej chwili bądźcie po prostu obecni, w tym momencie i w tym kręgu – tu i teraz. Wszyscy czytający tę książkę, doświadczą takiego samego przekazu energetycznego jak ci, którzy biorą udział w tym kręgu na żywo.

Wy, ludzie, żyjecie we własnym kręgu. To jest krąg odmienny od tego, w którym przebywa cała reszta Stworzenia. Wybraliście wyjście poza krąg Ducha, tworzenie nowych wymiarów i nowego kręgu życia, ponieważ przynosi to korzyść Wszystkiemu Co Istnieje. Rzeczywistość, w jakiej funkcjonuje ludzkość na Ziemi, jest oddzielona od reszty Stworzenia i jest ważne, żebyście o tym pamiętali.

Wy, ludzie, żyjecie we własnym kręgu. To jest krąg odmienny od tego, w którym przebywa cała reszta Stworzenia. Wybraliście wyjście poza krąg Ducha, tworzenie nowych wymiarów i nowego kręgu życia, ponieważ przynosi to korzyść Wszystkiemu Co Istnieje. Rzeczywistość, w jakiej funkcjonuje ludzkość na Ziemi, jest oddzielona od reszty Stworzenia i jest ważne, żebyście o tym pamiętali.

I nagle, coś się wydarzyło. Nadszedł moment przebudzenia. Może było to dwadzieścia lat temu, może dziesięć, a może dwa. Być może to dokonało się za sprawą książki, która spadła z półki, a może we śnie lub podczas drzemki. Nagle pojawił się wgląd. To właśnie to doświadczenie doprowadziło was do przebudzenia. A przebudzenie doprowadziło was tutaj. Zapoczątkowało podróż do nowego zrozumienia Ducha i waszego z Nim związku.

W trakcie tej podróży mieliście wiele trudnych doświadczeń i tego, co nazywacie lekcjami, chociaż my wolimy nie używać tego słowa. Ponieważ w pewnym sensie, staraliście się napisać ostatni rozdział księgi waszego życia, a księga ta zawiera historie wielu, wielu waszych wcieleń, to doświadczaliście intensywnego oczyszczania. I wtedy, moi przyjaciele, kiedy oczyszczanie się zakończyło, dotarliście do momentu, w którym poczuliście się zagubieni, zdezorientowani lub pozbawieni pasji. Wypełniliście główny życiowy kontrakt, wasz główny życiowy cel.

I przyszedł moment, w którym trzeba było zdecydować czy iść dalej i kontynuować życie w ludzkiej formie i ludzkiej świadomości, czy wracać do świata w naszym kręgu. Każdy z was wie, o którym momencie w waszym życiu mówimy. Mówimy o tej chwili, kiedy stanęliście twarzą w twarz z wyborem czy zostać na Ziemi, czy powrócić do nas. Oczywiście, wybraliście pozostanie na Ziemi! Wybraliście rozwój. A powodem tego wyboru było wewnętrzne zobowiązanie, którego się podjęliście. Każdy z was wybrał bycie nauczycielem Nowej Energii. Dla realizacji tego celu zrobicie wszystko, co jest z tym związane. Poświęcicie i uwolnicie wszystko z waszego życia, aby być pionierami i nauczycielami. Jesteście przewodnikami, którzy pomagają ludziom pokonać fazę przejściową.

I przyszedł moment, w którym trzeba było zdecydować czy iść dalej i kontynuować życie w ludzkiej formie i ludzkiej świadomości, czy wracać do świata w naszym kręgu. Każdy z was wie, o którym momencie w waszym życiu mówimy. Mówimy o tej chwili, kiedy stanęliście twarzą w twarz z wyborem czy zostać na Ziemi, czy powrócić do nas. Oczywiście, wybraliście pozostanie na Ziemi! Wybraliście rozwój. A powodem tego wyboru było wewnętrzne zobowiązanie, którego się podjęliście. Każdy z was wybrał bycie nauczycielem Nowej Energii. Dla realizacji tego celu zrobicie wszystko, co jest z tym związane. Poświęcicie i uwolnicie wszystko z waszego życia, aby być pionierami i nauczycielami. Jesteście przewodnikami, którzy pomagają ludziom pokonać fazę przejściową.

Mamy dzisiaj wiele do powiedzenia. Ale zanim zaczniemy nasz przekaz, chcielibyśmy wykorzystać tę intymną chwilę, aby was objąć i podziękować za pracę jaką wykonaliście we wcześniejszych żywotach. Co ważniejsze, dziękujemy wam za pozostanie na Ziemi i wyrażenie zgody na przejście przez różnorodne doświadczenia, prowadzące was do roli nauczycieli.

I nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że trudności, których doświadczaliście, szczególnie w ostatnim roku, były wam potrzebne. Dzięki tym przeżyciom lepiej rozumiecie rolę nauczyciela. Te przeżycia rozwijają w was współczucie i współodczuwanie, a także zrozumienie procesów, z którymi możecie się zetknąć, pracując z innymi.

Wiele z obecnych doświadczeń, niekoniecznie ma z wami bezpośredni związek. Wybraliście doświadczanie określonych przeżyć, aby stać się silniejszymi, bardziej kochającymi i bardziej empatycznymi nauczycielami. Za kilka lat, kiedy spojrzycie wstecz na obecne doświadczenia, powiecie – Aha, teraz wiem, że ten trudny czas, który wtedy przechodziłem był mi potrzebny, żeby dzisiaj ze współczuciem podejść do człowieka, który potrzebuje przewodnictwa i miłości. Co więcej, wyraziliście zgodę na doświadczanie tych trudnych przeżyć. Tak, zgodziliście się na nie!

Drodzy nauczyciele, dziś radośnie przychodzimy do waszego kręgu, aby was uściskać i podziękować za pracę, którą wykonujecie. Przyjmijcie proszę to, co wam przynosimy.

W trudach codziennego życia, w chaotycznej bieganinie, często uwikłani w różnego rodzaju konflikty, możecie mieć trudność w dostrzeżeniu, kim naprawdę jesteście. Ale my widzimy to wyraźnie. To jest dla nas zadziwiające. W tej energii, spójrzcie na siebie naszymi oczyma. Bez osądzania, jedynie z miłością, bez martwienia się decyzjami, które podejmujecie, wiedząc, że miłość jest ich źródłem. Patrzymy na was z podziwem, ponieważ wybraliście wyjście poza krąg Stworzenia – rozumiemy to dosłownie – na zewnątrz Wszystkiego Co Istnieje, aby doświadczyć rzeczy, które przyniosą pożytek Duchowi. To jest niesamowite i wprawia nas w radosne zadziwienie.

Jednym z tematów, o których będziemy rozmawiać dziś i przez najbliższy rok, jest proces przypominania sobie, kim naprawdę jesteście. Będziemy mówić, w jaki sposób możecie rozpoznać to, kim jesteście, w jaki sposób możecie odzyskać wewnętrzną moc, i jak stać się Twórcami w Nowej Energii. Przez następny rok będziemy pracować z wami, aby pomóc wam zrozumieć, że tak naprawdę WSZYSCY jesteście Twórcami.

O tak, byliście twórcami w naszym kręgu, kiedy byliście tutaj! I jak wspomnieliśmy już wcześniej, ten krąg, ta pierwsza Kreacja doszła do martwego punktu, do swoistej blokady, gdzie niemożliwe było pójście dalej. Aby wyjść z tej inercji, potrzebne były nowe wglądy, które istniały poza kręgiem Wszystkiego Co Jest. To jest zapewne trudne do pojęcia dla ludzkiego umysłu, ale to rozumienie, było tym, czego potrzebował Duch, Bóg, wy i wszyscy inni. Aby jednak dojść do tych wewnętrznych odkryć, pewna grupa musiała wyjść do nowego ‘świata’ i właśnie dlatego znaleźliście się na Ziemi.

Przez najbliższy czas będziemy z wami pracować nad zrozumieniem faktu i przypominaniem sobie, że jesteście Twórcami. Będziecie się uczyć, jak używać nowych zdolności w procesie tworzenia na Ziemi i jak dokonywać nowych manifestacji. Przez następny rok przejdziemy z wami przez serię bardzo przemyślanych kroków. Aby wzmocnić nasz przekaz, czasami będziemy powtarzać treści, które były zawarte w poprzednich sesjach, i które są wam znane. W ten sposób będziemy bardzo podobni do waszych ziemskich nauczycieli!

Chcemy was uprzedzić, że na tej ścieżce mogą pojawić się momenty, kiedy będziecie nami poirytowani. Będziecie mieli poczucie, że stajecie przed blokadą, która nie pozwala na przyswojenie podawanych przez nas informacji i zastosowanie ich w codziennym życiu. Będą momenty, kiedy będziecie czuli, że nie macie wpływu na to, co dzieje się w waszym życiu lub wokół was. Będą momenty, kiedy będziecie gotowi do poddania się i zawrócenia z obranej dro gi. To, drodzy przyjaciele, jest całkiem naturalne. Na tej ścieżce nie ma przegranych. Ten proces to nie wyścig czy współzawodnictwo. W tej szkole nie ma stopni. Każdy z was będzie pracował indywidualnie, ale jednocześnie jako grupa będziecie kroczyli do przodu.

W trakcie najbliższego roku doświadczycie wielu zdumiewających i odkrywczych olśnień. Prosimy, abyście dzielili się tymi doświadczeniami z innymi uczestnikami Karmazynowego Kręgu. Podczas naszych spotkań będzie wystarczająco dużo czasu, aby rozmawiać o tym, czego się uczycie, i te rozmowy są ważne zarówno dla innych uczestników kręgu jak i dla nas. My również chcemy usłyszeć o waszych postępach i przełomowych odkryciach.

Nasz przyjaciel Cauldre (Geoffrey Hoppe) służył kiedyś w armii amerykańskiej. Przeszedł zasadniczą służbę wojskową i wie, jakie te lekcje będą dla was! Ale wie także, że z intensywnego treningu, przez który przejdziecie wyniknie wiele dobrego. Wie, że nauczycie się nowego rodzaju dyscypliny – takiej dyscypliny, dzięki której pokochacie samych siebie. Tak, właśnie tego potrzebujecie! Dyscypliny, aby pozwolić sobie kochać siebie samego. Poprzez dyscyplinę i trening staniecie się bardziej klarowni, a wasze myślenie nabierze jasności i przejrzystości. Zyskacie narzędzia potrzebne do wykonania pracy, którą przyszliście wykonać.

Drodzy nauczyciele, wiele się nauczycie. Wiemy, że napotkacie wiele wyzwań. Będą takie chwile, kiedy będziecie myśleli, że Tobiasz i Karmazynowy Krąg nie mają ziemskiego zrozumienia dla tego, przez co przechodzicie! I rzeczywiście, czasami będziecie mieli rację! Oczekujemy z radością tego czasu, który spędzimy z wami. Niektórzy z was być może opuszczą ten krąg, aby znaleźć sobie bardziej odpowiednie zajęcia czy metody w tym momencie ich życia. A nowi się przyłączą. Będziemy was prosić o nadrobienie z nimi zaległości.

W tej szkole nie ma stopni. Nie ma współzawodnictwa i nikt nie jest lepszy od drugiej osoby z zespołu. Pracujcie razem i integrujcie swoje ego. Otwórzcie się z miłością, a wiele się nauczycie. Będziemy pracować z wami ręka w rękę. Jesteśmy częścią tej grupy i będziemy was odwiedzać raz w miesiącu. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy zwoływać spotkania w dodatkowych terminach, szczególnie na sesje pytań i odpowiedzi.

W tym życiu musieliście najpierw uwolnić starą karmę, poprzez doświadczenie intensywnych przeżyć we wcześniejszym etapie obecnego wcielenia. Ostatnio uwolniliście to, do czego byliście tak bardzo przywiązani – związki, praca czy fundamentalne, życiowe przekonania.

Aby stać się prawdziwymi nauczycielami, musieliście odrzucić wszystkie swoje przywiązania, jedno po drugim i przypominało to trochę obieranie cebuli, warstwa po warstwie. Tymi warstwami były najtrudniejsze i najgłębsze osobiste doświadczenia, przez które musieliście przejść i, które nie raz wywołały u was płacz. Jest nam smutno z tego powodu. Ale równocześnie bardzo się cieszymy, że przez to przeszliście. Wyzwania, przed którymi staniecie teraz, będą innego rodzaju. Będą to osobiste wyzwania wewnątrz waszej jaźni. W bardzo niewielkim stopniu będą pochodziły z zewnątrz. Już przeszliście przez największe kryzysy i dotarliście do szkoły nowej duchowej energii na Ziemi.

Niektórzy z was mogą poczuć w tej chwili delikatny zapach. Drodzy przyjaciele, ten słodki zapach jest przypomnieniem.

Tak więc zbliżamy się do lekcji pierwszej z Serii Twórcy. Dzisiaj będzie tylko jedna lekcja. Pod wieloma względami będzie to trudna lekcja. To jest lekcja i wgląd, który musicie praktykować z oddaniem. Będzie to energetyczny przekaz, a nie tylko słowa, które usłyszycie lub przeczytacie. Będziecie mogli odczuć energię tego przekazu. Wyciszmy się na chwilę, aby ten proces mógł w pełni zaistnieć tu i teraz.

Zacznijmy naszą pierwszą lekcję. Jej koncepcja jest całkiem prosta, lecz nieco trudna do wyjaśnienia w słowach. Kiedy nawiązujecie kontakt ze swoją boskością, oraz kiedy ona zaczyna budzić się wewnątrz was i z innego wymiaru przenika w waszą istotę, wtedy stajecie się tymi, których nazywamy Nowymi Twórcami. Nowi Twórcy są tymi, którzy pozostają tutaj na Ziemi, ale jednocześnie są w stanie przywołać swoją boską jaźń i pozostać z nią w kontakcie. Nowi Twórcy stworzą nowe środowisko i energię, najpierw wokół siebie, a następnie poprzez dobry przykład przyciągną innych ludzi, którzy będą chcieli postępować podobnie. W ten sposób ich praca będzie zataczała coraz szersze kręgi, aż w końcu obejmie całą Ziemię.

Aby zrozumieć proces stawania się Twórcą, prawdziwym Twórcą w tej ziemskiej energii, jest ważne, abyście stanęli z boku sytuacji, które zdarzają się w waszym życiu. Teraz, moi przyjaciele, ciągle żyjecie w dualności. Ciągle znajdujecie się po przeciwnej stronie zasłony niż my.

Bywają chwile, kiedy próbujecie stworzyć coś nowego. Bywają chwile, kiedy próbujecie zmienić rezultat jakiejś sytuacji, która może wpływać na was lub na innych. To jest jak uderzanie głową o mur. Próbujecie używać postrzegania pozazmysłowego (ESP) lub jasnowidzenia. Próbujecie stosować potęgę umysłu i serca. Zmagacie się na energetycznym poziomie i nie przynosi to żadnych rezultatów. Moi przyjaciele, czy zrozumieliście już, że istnieje przepływ – twórczy proces, jeśli tylko pozwolicie mu płynąć? Ludzie mają tendencję do wywierania nacisku i stosowania siłowych rozwiązań. I jak zauważyliście, to jest bardzo męczące. Wielu z was jest ostatnio bardzo wyczerpanych!

Ciągle próbujecie używać starego systemu przekonań i starej koncepcji tworzenia oraz manifestacji. Teraz, w Nowej Energii, to jest po prostu niewłaściwe. Widzimy, jak staracie się zmienić sposób myślenia innego kierowcy i to jest zabawny widok. Widzimy, jak staracie się trzymać waszych współpracowników lub bliskich z dala od waszej energii, poprzez tworzenie barier i tarcz, a oni po prostu przez nie przechodzą i sprawiają, że wasze życie staje się trudne! Widzimy, jak staracie się uzyskać energię, znajdującą się na zewnątrz was, mając nadzieję, że choć na chwilę, wejdziecie w układ z Duchem, i energia ta zmieni waszą sytuację. Widzimy was wzywających swoich duchowych przewodników, co jest zabawne, ponieważ ich już tam nie ma. Pukacie do drzwi domu, w którym już nikt nie mieszka! Widzimy, jak odprawiacie wszelkiego rodzaju ceremonie, modlitwy i zaklęcia.

Moi przyjaciele, to są sposoby, których nauczyliście się w innych żywotach – 10, 20 lub nawet 100 inkarnacji temu. One nie mają zastosowania w Nowej Energii. Owszem, przynosiły pewne sukcesy w przeszłości, ale nie mają zastosowania teraz. Nic dziwnego, że jesteście ostatnio tak sfrustrowani! To jest Nowa Energia. W starej energii nie mogliśmy z wami rozmawiać w ten sposób lub dzielić się tymi objawieniami, jakie ze sobą przynosimy. W Nowej Energii istnieje delikatna równowaga w was i we wszystkich rzeczach na Ziemi.

Tworzenie nie polega już na wywieraniu nacisku z zewnątrz. Polega na całkowitym przyzwoleniu. Polega na całkowitej akceptacji wszystkich rzeczy, które są obecne w waszym życiu i życiu innych ludzi. Prosimy, abyście w stu procentach akceptowali wszystko, co was otacza. Wiemy, że będzie to trudne dla niektórych, a innych być może nawet rozzłości. Dla wielu z was może to być wielkim, intelektualnym wyzwaniem.

Przyzwyczailiście się do sporządzania specjalnych list, aby modlić się za kogoś, za Ziemię lub w intencji jakiegoś zdarzenia. I chociaż wynikało to z miłości, prosimy was teraz, abyście nie próbowali wpływać na sytuacje. Po prostu akceptujcie je takimi, jakie są, bez względu czy zdarzają się one w waszym życiu, czy w życiu innych.
Wiemy, że będzie to dla was dużym wyzwaniem!

Nawet jeśli chodzi o wasze własne ciała, to macie z tym trudność. Posyłacie swoim ciałom światło, stymulujecie je, motywujecie i leczycie. Prosimy teraz, abyście zaprzestali tych działań i zaakceptowali swoje ciała.

Podobnie postępujecie w odniesieniu do emocjonalnego zdrowia. Korzystacie z przewodnictwa i doradztwa i to jest dobre na chwilę, ale koniec końców nie zapewnia takiego uzdrowienia, jakiego oczekujecie. Tak więc prosimy, abyście zaprzestali tych działań.

Widzimy, że nasz przyjaciel Cauldre, staje się bardzo nerwowy, kiedy to mówimy! Już widzi te wszystkie e-maile w swojej skrzynce odbiorczej i te wszystkie rozmowy, które będzie musiał przeprowadzić! (dużo śmiechu). Widzi nadchodzące wyzwania, ale my będziemy kontynuować nasze wywody, bo jest w tym logika, jest w tym piękno, gdy zrozumie się sedno sprawy. Jeśli chodzi o wasze ciała, to prosimy, abyście przestali je uzdrawiać, bądź posyłać im ‘światło’, a zamiast tego byli w stanie całkowitej akceptacji.

To, czego do tej pory doświadczaliście w życiu oraz co obserwowaliście wokół siebie, było dualnością światła i ciemności, słuszności i jej braku, dobra i zła, miłości i lęku. Zawsze stawaliście po jakiejś stronie. Walczyliście. Byliście ochoczymi i mocnymi wojownikami. Ale, moi przyjaciele, wszystko to istniało wewnątrz dualności, a teraz wychodzicie z dualności do nowego miejsca – Jedności.

Zamiast pchać energię w jednym kierunku lub drugim, zamiast opowiadać się po jednej czy drugiej stronie, zamiast decydować i osądzać, co jest dobre, a co złe, stańcie na chwilę z boku areny życia i po prostu obserwujecie oraz akceptujecie wszystko, co się wydarza. Wtedy zrozumiecie dynamikę energii, a to doprowadzi was do zrozumienia prawdziwego tworzenia. I znowu, to jest nieco trudna koncepcja, ale pracujemy energetycznie z każdym z was, aby pomóc wam to zrozumieć.

Nie prosimy, drodzy przyjaciele, abyście zrezygnowali z pracy, którą wykonujecie, z waszych posad. Prosimy tylko, abyście wycofali się z sytuacji, która jest przed wami. Wyobraźcie sobie niski murek, wokół waszego Nowego Domu i stańcie za nim. Świadomie obejdźcie go dookoła, a następnie przejdźcie na drugą stronę muru i po prostu obserwujcie, co się dzieje. Obserwujcie dynamikę, która wydarza się po tej stronie muru, którą właśnie opuściliście.

Jeśli właśnie rozgrywa się kłótnia pomiędzy niektórymi członkami rodziny, to zamiast opowiadać się po którejś ze stron lub zamiast decydować się na bycie mediatorem, po prostu nie dajcie się złapać w ten konflikt. Świadomie pozwólcie sobie przejść na drugą stronę muru i obserwować. Będzie to dla was trudne, ponieważ macie dużo doświadczenia i wprawy w ingerowaniu w sytuacje i próbach ich zmiany.

Prosimy, abyście podążali za naszymi wskazówkami przez jakiś czas. Kiedy wejdziecie w przestrzeń przyzwolenia i akceptacji, zaczniecie rozumieć prawdziwą dynamikę Kreacji. Staniecie się obserwatorem. Dosłownie zaczniecie widzieć schematy energetyczne wokół ludzi i sytuacji. Zaczniecie dostrzegać promienie i wzory energii.

Prosimy, abyście podążali za naszymi wskazówkami przez jakiś czas. Kiedy wejdziecie w przestrzeń przyzwolenia i akceptacji, zaczniecie rozumieć prawdziwą dynamikę Kreacji. Staniecie się obserwatorem. Dosłownie zaczniecie widzieć schematy energetyczne wokół ludzi i sytuacji. Zaczniecie dostrzegać promienie i wzory energii.

Kiedy staniecie po drugiej stronie muru, najpierw zobaczycie sploty na spodniej stronie tkaniny. Ona jest tkana właśnie teraz na waszych oczach. W miarę jak nabierzecie wprawy w usuwaniu się na bok zgiełku ludzkiego życia, zaczniecie widzieć jej wierzchnią stronę. To tutaj tkwi prawdziwe piękno i prawdziwa sztuka ludzkiego doświadczenia. Znajdujecie się tak blisko, że możecie dostrzec jedynie proces tworzenia splotów tego arrasu. Kiedy przejdziecie na drugą stronę muru, otaczającego wasz Nowy Dom, zobaczycie cały mechanizm tworzenia sytuacji. Zobaczycie przyczyny i skutki działań innych ludzi. Zobaczycie jak naprawdę tkana jest siatka rzeczywistości.

Kiedy zaczniecie tego doświadczać, będziemy mogli powiedzieć wam więcej o procesie kreacji. Lecz, aby to było możliwe, musicie nauczyć się spokojnie ustępować na bok. Oczywiście, nadal będziecie stąpali po Ziemi. Nadal będziecie chodzili do pracy. Nadal będziecie rozmawiali z innymi ludźmi i z nimi pracowali. Tak naprawdę, wasze życie nie zmieni się zbyt wiele. Lecz teraz jest czas, abyście zatrzymali się na chwilę i zobaczyli piękne sploty dualności. Musicie doświadczyć obserwacji z dystansu, aby zrozumieć swoją prawdziwą moc twórczą i swoją prawdziwą zdolność kreacji. Dobrze by było, żebyście uświadomili to sobie w ciągu nadchodzącego roku. W miarę osiągania coraz większego profesjonalizmu w tym zachowaniu, powiemy wam, jak możecie być Twórcami swojego życia. Powiemy o tym, jak możecie służyć innym ludziom i całej Ziemi, jako nauczyciele Nowej Energii.

Lekcja pierwsza w klasie nowej duchowej energii Ziemi brzmi – AKCEPTUJ WSZYSTKIE RZECZY TAKIMI, JAKIE SĄ. Akceptuj wszystkie rzeczy takimi jakie są – zwłaszcza wszystkie rzeczy w twoim życiu. Już w ciągu kilku następnych dni pojawią się wyzwania. Będziecie chcieli działać według starego schematu i doświadczać dualności zdarzeń. Ci z was, którzy są uzdrowicielami, próbują uzdrawiać klientów poprzez własną istotę. Moi przyjaciele, kontynuujcie waszą pracę, ale jednocześnie, w pewnym sensie, wycofajcie się z niej. Nie osądzajcie stanu waszych klientów i nie osądzajcie waszych uzdrowicielskich zdolności. Po prostu usuńcie się na bok. Stańcie po drugiej stronie muru. Obserwujcie, co ma miejsce i nie osądzajcie tego, co się wydarza.

Na początku, być może zobaczycie lub poczujecie bardzo nie wiele, albo nawet prawie nic. W miarę kontynuowania tej wewnętrznej podróży, zaczniecie widzieć rzeczy, których nie możemy wam opisać. Musicie sami dotrzeć do tych wglądów. Żadne słowa nie oddadzą piękna tego, czego doświadczycie. Dla każdego z was będzie to inne i osobiste przeżycie. Zauważcie je. Powiedzcie nam o tym. I opowiedzcie innym ludziom.

Dzisiejsza lekcja jest bardzo prosta – AKCEPTUJ WSZYSTKIE RZECZY TAKIMI, JAKIE SĄ. Praktykujcie tę postawę w najbliższych dniach i miesiącach. Zastosujcie ją w swoim życiu, a szczególnie w doświadczeniach, które wkrótce do was przyjdą.

We wcześniejszych sesjach channellingu przekazaliśmy wam „Cztery Prawdy” (Santa Fe, lipiec 2000). Powtarzamy je raz jeszcze, ponieważ mają związek z dzisiejszym tematem i doprowadziły do dzisiejszego spotkania.

Pierwsza prawda: Duch nie zna końcowego rezultatu waszych działań. Jak powiedzieliśmy wcześniej, z jakiegoś powodu ludzie wierzą, że Bóg wie, co się wydarzy od początku do końca, ale z jakiegoś powodu nie chce się tym podzielić! (śmiech). To, moi przyjaciele, nie jest prawdą. Duch nie zna wyniku. Istniejecie poza kręgiem Ducha i Wszystkiego Co Jest.

Druga Prawda: Duch nie ma planu na wasze życie. Zawsze uważaliście, że Bóg, podobnie jak ojciec czy matka, chciał abyście robili pewne określone rzeczy – poszli do odpowiedniej szkoły, mieli odpowiednich przyjaciół i odpowiednią pracę. Jednak Boga to nie obchodzi! (śmiech). Może to obchodzić waszych biologicznych rodziców! Ale Bóg, Duch Święty i Wszystko Co Jest nie mają żadnej agendy (programu). Prosimy każdego z was o uwolnienie tego przekonania z wnętrza waszej istoty. I znowu, zdajemy sobie sprawę, że to jest trudne wyzwanie, ponieważ zawsze zakładaliście, że istnieje dobra droga i zła droga. I, że musicie dokonać właściwego wyboru, nawet jeśli błądzicie w ciemności. Jak uczą księża w kościołach – Niech Bóg ma was w swojej opiece, jeśli wasz wybór nie będzie dobry!

Trzecia prawda: Duch Święty, wasi przewodnicy i aniołowie nie mogą zrobić tego za was. Nawet gdybyśmy chcieli, to nie możemy. Ponieważ, jak powiedzieliśmy, z punktu widzenia duchowej fizyki, żyjecie na zewnątrz kręgu Wszystkiego Co Jest i dlatego nie możemy nic za was zrobić. I chociaż dziękowaliście nam wielokrotnie, kiedy sytuacje w waszym życiu dobrze się układały, to jednak nie nam powinniście za to dziękować. Podziękujcie raczej samym sobie, bo to dzięki wam wasze życie dobrze się potoczyło. To wy sami stworzyliście pozytywny przepływ.

Czwarta prawda: Nie ma już kontraktów. Nie jesteście związani starą umową, ani karmą. Po starych kontraktach pozostały tylko nieprzyjemne wspomnienia, które podobnie jak wspomnienia nocnego koszmaru, czasem wracają, aby was straszyć – ale na szczęście przykry sen już się skończył. Co więcej, moi przyjaciele, nie tworzycie nowej karmy. Księga życia każdego z was została napisana. Zakończyliście ostatni rozdział. Została otwarta nowa księga z czystymi stronami. Nie ma duchowych dyrektyw, których musicie przestrzegać. To wy tworzycie Nową Energię. Nie jesteście związani przeszłością. Ona tylko czasami odbija się wam czkawką (śmiech).

Wiemy, że kiedy pisaliście ostatnie słowa w końcowym rozdziale księgi waszego życia, wielu z was doświadczyło wielkiego smutku i uczucia straty oraz poczucia braku celu. Czuliście się tak, ponieważ zakończyliście to, co przyszliście tutaj zrobić. Ale na szczęście była tam jedna klauzula. Wiedzieliście, że jeśli skończycie tę księgę w rekordowym czasie, będziecie mogli napisać nową. Dlatego tutaj jesteście. Wasza nowa księga nie zawiera reguł, ograniczeń czy z góry ustalonej liczby stron. Tworzycie ją z każdym nowym dniem waszego życia. Właśnie to tutaj robicie.

Lekcja pierwsza – AKCEPTUJ WSZYSTKIE RZECZY TAKIMI, JAKIE SĄ. Stań się obserwatorem życia, przede wszystkim swojego własnego życia. Nie martw się tym, co przyniesie jutro, ponieważ nie ma to znaczenia. Obserwuj, co dzieje się teraz w twoim życiu i wokół ciebie. Nie wydawaj sądów – chociaż będziesz odczuwał wielką pokusę! Nie czuj potrzeby czy pragnienia, aby zmieniać innych lub siebie.

To jest czas przyjmowania wszystkiego takim, jakie jest. Nadal kontynuujcie swoje normalne życie, ale wykorzystajcie każdą sposobność, aby obserwować i akceptować. Nie oznacza to, że nie będziecie już odczuwać cierpienia, smutku, współczucia, miłości czy radości. Nadal będziecie czuć wszystkie te emocje, ale po prostu je obserwujcie i akceptujcie.

Moi przyjaciele, to jest czas, aby uwolnić się od przywiązań, których kurczowo się trzymacie. Pora poluzować ten uchwyt. Jeśli sami tego nie zrobicie, będziemy wam pomagać przy każdej możliwej okazji (śmiech). Mówimy tu o waszych systemach przekonań oraz o waszych koncepcjach na temat was samych i otaczającego świata. Pora zmienić wyobrażenie o tym, kim jesteście i przestać trzymać się kurczowo waszego „New Age”.

To jest moment, aby pozwolić odejść tym przekonaniom. To trudne wyzwanie. Ale, moi przyjaciele, jeśli nadal będziecie się ich trzymać, będzie wam trudno zrozumieć sploty siatki życia. Jeśli będziecie trzymać się systemów przekonań i koncepcji, które dobrze służyły wam kiedyś, ale które nie przystają do nowych czasów, będzie wam trudno pojąć Tworzenie.

To będzie wyzwanie. Uwolnienie tego będzie nie lada wyzwaniem! A niektórzy z was będą stawiać zaciekły opór! Będziecie walczyć o koncepcje i przekonania, które były filarami waszej egzystencji i powstrzymywały was przed zapadnięciem się w otchłań. Wy wiecie o czym mówimy!

Dla lepszego zilustrowania tego co chcemy przekazać, opowiemy historię pewnego człowieka o imieniu Oryan. Oryan miał canoe, do którego wsiadał każdego ranka. Odpychał je od brzegu i zaczynał wiosłować. Wiosłował pod prąd, w górę rzeki. To wiosłowanie uczyniło go bardzo silnym. Płynąc wzdłuż rzeki, widział wiele nowych rzeczy. Ciągle wiosłował i wiosłował. Nocami przybijał do brzegu. Znajdował coś do jedzenia, a następnie zasypiał wyczerpany, wiedząc, że nauczył się i doświadczył wiele tego dnia, wiedząc, że doświadczył piękna rzeki i wielu wyzwań, które niesie wiosłowanie pod prąd. Zasypiał, wyczerpany całodzienną pracą. Wstawał następnego ranka, spychał canoe z powrotem do rzeki i znowu zaczynał wiosłować – dzień po dniu, tydzień po tygodniu, rok po roku, wiosłował i doświadczał. O, z pewnością była to dobra podróż. Z pewnością była to podróż pełna miłości.

Kiedy tak wiosłował, w pewnym momencie zapomniał, dlaczego właściwie zmagał się z rzeką. Pewnego dnia zmęczył się wiosłowaniem. Zmęczył się walką. Podobała mu się sama podróż, ale poczuł się nią zmęczony, ponieważ nie wiedział, dlaczego miałby ją kontynuować. Znał rzekę na pamięć, widział jej każdy zakręt, każdy kamień, każdą skałę i wszystkie one zaczęły wyglądać tak samo. Nie wiedział dlaczego miałby wiosłować dalej.

Pewnego dnia uświadomił sobie, że to lęk utrzymywał go przy wiosłowaniu. Bał się, że gdyby przestał, rzeka ściągnęłaby go w dół strumienia. Ściągnęłaby go do tyłu i z pewnością płynąłby w dół rzeki, aż spadłby z wysokiego wodospadu i rozbił się na skałach u jego podnóża. Ale był już zmęczony wiosłowaniem pod prąd. Już mu nie zależało. Pewnego poranka Oryan wyciągnął swoją łódź i jak zwykle umieścił ją na rzece, ale zostawił wiosła na brzegu. Pozwolił, aby prąd zabrał go w dół rzeki. Płynął dalej i dalej w dół rzeki, wzdłuż terenów, które poznał wcześniej. Wiedział co się stanie i wiedział, że to jest nieuniknione. Wiedział, że tam, w dole rzeki jest wielki wodospad. Że go zniszczy. Że roztrzaska jego łódź. Ale nie miał już energii, pragnienia i pasji, aby wiosłować pod prąd. Stracił do tego serce.

I w końcu nadszedł ten dzień! Zauważył, jak rzeka przyśpiesza. Czuł coraz silniejsze prądy. Wiedział, że wodospad był przed nim. Gdy tak siedział w swoim canoe, które płynęło tyłem do przodu, spojrzał przez ramię. Wiedział, że już niedługo jego łódź spadnie z krawędzi wodospadu. A on razem z nią będzie spadał i spadał w przepaść – w tę przepaść, która przeraża każdego z was.

Boicie się, że jeśli odpuścicie, wpadniecie w przepaść. A jednak Oryan pozwolił na to. Chwila, kiedy ześliznął się z krawędzi wodospadu, była chwilą głębokiego przerażenia i paniki. Wiedział, że jego życie jako człowieka, było skończone. I rzeczywiście było! Ale w tym końcowym momencie przyzwolenia, Oryan przetransformował swój największy strach. Zdał sobie sprawę, że wszystko, czego doświadczał było po prostu iluzją – tylko iluzją! Ta iluzja była wspaniała i wartościowa i miała konsekwencje wykraczające poza jego życie i poza życie kogokolwiek innego. Jej implikacje sięgały nawet źródła Wszystkiego Co Jest. Ale nadal była to tylko iluzja! W tym momencie przerażenia i paniki Oryan zdał sobie sprawę, że sam był Twórcą tej iluzji. Zdał sobie sprawę, że teraz mógł stworzyć wszystko, czego potrzebuje. Mógł stworzyć skrzydła dla swojego canoe! Lub mógł sprawić, że rzeka przestałaby istnieć!

Moi przyjaciele, właśnie tego teraz doświadczacie. Rozluźnijcie uchwyt. Rozluźnijcie pętlę, a dojdziecie do nowych wglądów.

Uwolnijcie stare przekonania. Pozwólcie im odejść. To prawda, będą chwile, że będziecie odczuwać ogromne przerażenie. Ale dzięki temu procesowi prawdziwie zrozumiecie Iluzję. Pojmiecie, że jesteście Twórcami. Nauczycie się tworzyć nowe rzeki, jeśli taki będzie wasz wybór lub canoe ze skrzydłami, jeśli taki będzie wasz wybór – jednym słowem wszystko. To jest fenomenalna podróż. Jest trudna – wiemy o tym – ale jest cudowna!

Teraz jesteśmy gotowi do rozpoczęcia nowej pracy. Jesteśmy pełni podziwu i szacunku dla was, nawet jeśli wy nie czujecie tego samego w stosunku do siebie. Poczujcie to od nas tym razem! Poczujcie jak to płynie. Drodzy nauczyciele, poświęciliście siebie, aby pozostać tu na Ziemi, i aby być tu dla innych, którzy dojdą do tego momentu w swoim życiu, kiedy zmęczą się wiosłowaniem, kiedy już nic nie będą rozumieć, kiedy utracą wszelką pasję i kiedy będą wiedzieć, że nadszedł czas ich wewnętrznego przebudzenia!

Gdy dowiedzą się, że był ktoś, kto przeszedł całą ścieżkę i przeżył wielki wodospad, będzie to dla nich bardzo wspierające! To da im nadzieję. Aha, i jak już wiecie, nie będziecie mogli zrobić tego za nich, tak jak my nie możemy zrobić tego za was. Ale oni będą wiedzieli, że przed nimi był pionier, który poszedł nową drogą. Będą mieli nauczyciela, gotowego prowadzić, kochać i dzielić się z nimi. Od was nauczą się rozumieć swoją własną boskość.

Prosimy was, abyście przez następny miesiąc pozostawali w stanie akceptacji, w odniesieniu do wszystkich sytuacji i siebie nawzajem. To będzie niezwykłe wyzwanie! Ale poradzicie sobie z nim całkiem dobrze. Będą takie chwile, kiedy nieodparcie zapragniecie uzdrowić kogoś lub coś zmienić. Po prostu zaakceptujcie to pragnienie. Obserwujcie wydarzającą się dynamikę. Obserwujcie tkanie się duchowej tkaniny.

Należy wam się szacunek za to, co osiągnęliście. Przeszliście długą drogę. Kochamy was bardzo. Przyjaciele, nigdy nie jesteście sami.

I tak to jest.